Uzależnienie od pracy – praca ważniejsza od życia

Wstajecie od szóstej rano i włączacie komputer. Jeszcze przed umyciem zębów wysyłacie pięć e-maili i sprawdzacie swój kalendarz. W drodze do pracy już pierwsze rozmowy telefoniczne ze wspólnikami. Dziesięciogodzinny dzień pracy? Zróbmy z tego dwanaście godzin. Przerwa? Z tabletem przed nosem, a po powrocie do domu jeszcze kilka ważnych telefonów, może z trzy e-maile i planowanie tygodnia z tym samym kalendarzem, z którym witaliśmy się o szóstej rano.

Uzależnienie od pracy jest wbrew pozorom bardzo powszechne. Może się zdawać, że społeczeństwo jest gnuśne i nie rwie się do pracy, ale to tylko pozory. Ci z nas, którzy marzą o sukcesie i nie zadowalają się stawką minimalną, ci, których ambicja pokonała lenistwo, potrafią poświęcić swoje życie prywatne dla sukcesu zawodowego.

Uzależnienie od pracy czyni z człowieka pracownika miesiąca – można by zażartować, ale zaburzenie to nie jest powodem do śmiechu. Objawia się ono przede wszystkim odczuwaniem obsesyjnej konieczności wypełniania obowiązków zawodowych bez względu na cokolwiek innego – potrzebę snu, spotkań z rodziną, spełniania innych pasji. Jest to destrukcyjne uzależnienie, które może prowadzić z całą pewnością do przepracowania, a przede wszystkim do samotności. Uzależnienie od pracy to po prostu wewnętrzny przymus jej wykonywania. Prowadzi ono do zaburzenia równowagi między pracą a innymi sferami życia człowieka.

Obsesja na punkcie pracy jest łatwa do zauważenia zwłaszcza dla rodziny osoby z zaburzeniami. Krewni odkrywają uzależnienie od pracy u członka rodziny najszybciej, ponieważ poza współpracownikami są najpewniej ludźmi, którzy najczęściej spędzają z nim czas. Praca jest jednak aktywnością pożądaną w naszym społeczeństwie, dlatego nikt nie będzie się doszukiwał w spędzeniu kilku dodatkowych godzin w biurze zaburzenia psychicznego. Osoba, której dotyczy uzależnienie od pracy nie będzie się więc czuła zawstydzona przez swój problem, wręcz przeciwnie – zanim (i jeśli w ogóle) ktokolwiek zauważy zaniedbania innych spraw (rodzina, przyjaciele, zajęcia dodatkowe, własne zdrowie), przepracowywanie będzie przynosić szacunek społeczeństwa i jego aprobatę.
Ciągłe myślenie o pracy może spowodować, że nie tylko nie będziemy umieć korzystać z czasu wolnego, ale wręcz będziemy odczuwać dyskomfort, nie mogąc poświęcić się pracy. Poza poirytowaniem mogą też wystąpić objawy fizjologiczne, takie jak ból głowy, problemy ze snem i koncentracją, nudności, zmiany nastroju itd.

Zdaje się, że każdy z nas byłby w stanie rozpoznać modelowego pracoholika, ale prawda jest taka, że żyjemy w bardzo zapracowanym społeczeństwie, w świecie, w którym istotne jest posiadanie. Dużo osób po prostu dużo pracuje z konieczności, a nie z wewnętrznego przymusu. Czym od zwykłego wypełniania swoich obowiązków różni się uzależnienie od pracy?

Pierwszym niepokojącym znakiem powinno stać się zabieranie pracy do domu lub zostawanie po godzinach regularnie. Pracownik, którego do pracy nie zmusza uzależnienie od pracy, zostaje czasami, żeby nadrobić pracę, którą musi skończyć do końca miesiąca, ale nie przepracowuje się, jeżeli nie musi. Spędzanie całego czasu w pracy sprawia, że kontakty z innymi ludźmi niż koledzy z pracy są bardzo ograniczone, osoba z tym zaburzeniem rezygnuje z realizowania z siebie na innych polach niż praca, w związku z czym nie jest w stanie rozmawiać o niczym innym niż sprawy zawodowe. Chęć bycia perfekcyjnym i brak możliwości osiągnięcia tej perfekcji wywołuje częste, niemal nieustające niezadowolenie z efektów swojej pracy. Inaczej niż w przypadku dobrze wykonanej, ciężkiej pracy, uzależnienie od pracy nie przynosi nikomu szczęścia – cóż, ewentualnie szefowi i najpewniej jedynie do czasu. Pracoholik może być osobą, z którą trudno się pracuje, ponieważ nie potrafi zaakceptować porażki ani rozluźnić się, bez przerwy myśli o pracy.
Trzeba zrozumieć, że chociaż w pierwszych etapach pracoholizm może zdawać się pozytywnym zjawiskiem, tak naprawdę prowadzi do szybkiego spadku efektywności pracownika i jego niezadowolenia z pracy. Nie jest więc to problem jedynie pracownika, ale także pracodawcy.

Uzależnienie od pracy nie wymaga leczenia farmakologicznego. Ważne jest zmienienie nastawienia osoby, której dotyczy to zaburzenie. Przede wszystkim człowiek, który jest niezadowolony z siebie i dąży do perfekcjonizmu we wszystkim, musi nauczyć się akceptować samego siebie. Jeżeli nie uda mu się wypracować sposobu radzenia sobie ze wstydem i porażkami, nie będzie mógł się skupić na niczym innym niż próba naprawienia sytuacji, zrobienia czegoś lepiej bez względu na czas, który będzie musiał poświęcić pracy. Drugim krokiem jest nauczenie człowieka cierpiącego na uzależnienie od pracy jak wykorzystywać swój czas wolny, aby niósł on odpoczynek od pracy i spełnienie pozostałych pragnień.

Mówi się, że zdobycie pracy, która jest naszym życiem, to najlepsze co może zdarzyć się człowiekowi, ale każda praca czasami męczy i nie można wpadać w skrajności. Trzeba pamiętać, żeby dla swojej pracy, nawet najwspanialszej, nie poświęcić swojego życia.