Narkotyki miękkie a twarde.

Narkotyki miękkie a twarde.

Choć wiemy, że wszystkie substancje psychoaktywne w negatywny sposób oddziałują na mózg oraz cały organizm człowieka, w naszej świadomości zakorzenił się podział na narkotyki „miękkie” oraz „twarde”. Ta klasyfikacja często bywa myląca, ponieważ nie można powiedzieć, że tylko część tego typu środków jest niebezpieczna, a po resztę można sięgać bez obaw o własne zdrowie.

 

Warto zaznaczyć, że narkotyki bywają dzielone ze względu na rozmaite kryteria. WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia stosuje podział na: opiaty (np. heroina, morfina), psychostymulanty (np. amfetamina, metamfetamina), kokainę, marihuanę i haszysz, halucynogeny (np. DMT), psychodeliki (np. LSD-25), środki lotne (kleje), leki uspokajające i barbiturany, nikotynę, alkohol oraz steroidy.

Ranking Ośrodków Terapii, narkotyki.

Druga klasyfikacja została utworzona ze względu na działalnie fizjologiczne i jest stosowana w farmakologii. Według jej kryteriów możemy wyróżnić:

stymulanty, czyli substancje pobudzające ośrodkowy układ nerwowy (amfetamina i jej pochodne: amfetamina, metaamfetamina, metylfenidat; efedryna i jej steroizomery: efedryna i pseudoefedryna; N-metyloksantyny: kofeina, teofilina, teobromina);

depresanty, czyli substancje działające opóźniająco na ośrodkowy układ nerwowy (benzodiazepiny, np. diazepam, flunitrazepam; depresanty nasenne: alkohol, eter, barbiturany, chloroform, wodzian chloralu; opioidy, np. opium, kodeina, tramadol, morfina, heroina, metadon);

psychodeliki, czyli substancje wywołujące zaburzenia w ośrodkowym układzie nerwowym (delirianty, np. skopolamina, atropina; pozostałe psychodeliki np. Salvinorin A, psychodeliki stymulacyjne, np. MDMA, MDA, meskalina, DOM, LSD-25, AMT, DMT, dysocjanty, np. podtlenek azotu, ketamina);

konopie indyjskie i ich pochodne, np. THC (są wyróżniane jako osobna kategoria, ponieważ wykazują zarówno działanie stymulacyjne, jak i depresyjne, a ponadto posiadają cechy psychodelików).

Choć obie powyższe klasyfikacje wydają się bardziej precyzyjne, w prywatnych rozmowach oraz przekazach medialnych najczęściej pojawia się podział na narkotyki miękkie i twarde. Warto zaznaczyć, że jest on oficjalnie przyjęty wyłącznie w znanej z liberalnych przepisów Holandii – według prawa tego państwa używanie narkotyków „miękkich” jest legalne. Pozostałe kraje traktują ten podział w sposób umowny i nieregulowany prawnie.

Choć przepisy obowiązujące w Holandii uznawane jest za zbyt liberalne i niosące za sobą pewne zagrożenia, należy wspomnieć o statystykach mówiących, że taki podział zatrzymał niebezpieczny trend przechodzenia dużej liczby Holendrów z narkotyków miękkich na twarde. Powodem jest zaopatrywanie się w środki odurzające w tzw. coffee shopach i wynikający z tego mniejszy kontakt z dilerami oferującymi bardziej szkodliwe substancje. W efekcie Holandia ma bardzo niski przyrost nowych użytkowników heroiny, a poziom konsumpcji marihuany nie odbiega znacząco od średniej na terenie całej Europy.

Ścisłe, jednoznaczne rozróżnienie na narkotyki miękkie oraz twarde nie jest do końca możliwe, ponieważ szkodliwość każdej z substancji psychotropowych przez różnych specjalistów bywa oceniania w odmienny sposób. Można się nawet spotkać z dość skrajnym podejściem, według którego nie powinno się dzielić narkotyków na mniej oraz bardziej szkodliwe, ponieważ każda tego rodzaju substancja stanowi ogromne ryzyko dla zdrowia oraz życia osoby jej używającej.

Ranking Ośrodków Terapii, narkotyki.

Decydując się na przeprowadzenie takiego rozgraniczenia, z reguły bierze się pod uwagę dwa czynniki:

wywoływanie uzależnienia fizycznego – w większości przypadków uznaje się, że jeśli dana substancja powoduje występowanie fizycznych objawów abstynencyjnych (np. drżenie mięśni, nadmierna potliwość, bóle brzucha, nudności), to można ją zaliczyć do narkotyków twardych;

charakter oraz rozmiar szkód będących konsekwencją zażywania danej substancji: z reguły za miękkie narkotyki uznaje się środki psychoaktywne wywołujące uczucie rozluźnienia, łagodnie podwyższające nastrój lub zmieniające percepcję, zaś do twardych zalicza się takie, które mogą wywoływać nieprzewidziane reakcje lub w dłuższej perspektywie prowadzić do poważnych szkód zdrowotnych, psychicznych i społecznych, takich jak zakażenie HIV, wyniszczenie organizmu, choroby psychiczne, utrata pracy, bezdomność prostytuowanie się w celu pozyskania środków na zakup kolejnych działek itd.

Według powyższych kryteriów do miękkich narkotyków zaliczamy:

marihuanę, która nie wywołuje uzależnienia fizycznego, ale jej wpływ na psychikę bywa oceniany w różny sposób. Istnieją badania naukowe wskazujące na to, że częste palenie marihuany powoduje trwały spadek koncentracji, zaburzenia w logicznym myśleniu, zaburzenia pamięci, spowolnienie intelektualne, a nawet może przyczyniać się do powstania schizofrenii. Należy jednak zaznaczyć, że dotyczy to osób, które sięgają po tę substancję codziennie lub co 2-3 dni – w takich dawkach marihuana, podobnie jak alkohol, może negatywnie wpływać na stan zdrowia;

ecstasy (MDMA) – środek ten uchodzi za narkotyk stosowany okazjonalnie, ponieważ większość użytkowników zażywa go najczęściej przy okazji festiwali muzycznych i imprez klubowych. Pigułki potęgują doznania słuchowe i wzrokowe, ale nie uzależniają fizycznie. Ryzyko uzależnienia psychicznego rośnie, gdy dana osoba zażywa ecstasy częściej niż raz na kilka tygodni;

LSD, czyli narkotyk, który wywołuje omamy i wyostrza percepcję. Nie stwierdzono, aby uzależniał fizycznie lub psychicznie, jednak przy częstym zażywaniu może powodować uszkodzenia mózgu, prowadzić do rozwoju psychoz i urojeń. U niektórych osób LSD nawet w minimalnej, jednorazowej dawce może wyzwalać stany psychotyczne i powodować myśli samobójcze;

grzyby halucynogenne – podobnie jak inne narkotyki z grupy halucynogenów, nie wywołują uzależnienia fizycznego, a uzależnienie psychiczne również zdarza się rzadko. Niemniej skutki spożycia grzybów halucynogennych mogą być bardzo groźne szczególnie w przypadku osób niestabilnych emocjonalnie, o rozchwianej psychice, ze skłonnościami do depresji, lub paranoi.

Ranking Ośrodków Terapii, narkotyki.

Twarde narkotyki obejmują zaś:

opioidy, czyli substancje oddziałujące na receptory opioidowe w mózgu, w tym pozyskiwane z maku pospolitego opiaty, np. kodeina, morfina, opium, heroina. Są to środki uznawane za najsilniej uzależniające (już po jednym zażyciu wywołują uzależnienie psychiczne). W bardzo krótkim czasie prowadzą do uzależnienia fizycznego, a ich stosowanie ma poważne następstwa, takie jak choroby (HIV, wirusowe zapalenie wątroby, choroby skóry, serca, układu krążenia), wyniszczenie i osłabienie organizmu, upośledzanie funkcjonowania w społeczeństwie (osoba uzależniona całe życie podporządkowuje zdobywaniu kolejnych porcji narkotyku, przez co zaniedbuje pracę, rodzinę, obowiązki domowe, podejmuje ryzykowane zachowania, wchodzi w konflikt z prawem);

kokainę – narkotyk, który pobudza, zwiększa pewność siebie i odsuwa wszelkie zahamowania, a przez to sprzyja ryzykownym zachowaniom, które niejednokrotnie stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia. Bardzo groźne są również objawy kokainowego „dołka”, czyli stanu po ustąpieniu działania narkotyku (depresja, ahedonia, bezsenność, myśli samobójcze);

amfetaminę, która podobnie jak kokaina nie powoduje uzależnienia fizycznego, ale bardzo silnie uzależnia psychicznie. Powoduje pobudzenie psychoruchowe, zwiększa skłonność do agresji, hamuje apetyt, zwiększa ciśnienie. Wymienione objawy w krótkim czasie prowadzą do wyniszczenia organizmu, osłabiają serce, układ krążenia, przyczyniają się do utraty wagi. Jeszcze bardziej niebezpieczna jest pochodna amfetaminy – metamfetamina, wykazująca silne działanie neurotoksyczne. Jej długotrwałe zażywanie prowadzi do upośledzenia procesów myślowych, powoduje psychozy i bardzo negatywnie wpływa na wygląd skóry, która staje się szara, sucha, z widocznymi owrzodzeniami i krostami.

Coraz bardziej powszechne zagrożenie na rynku używek – dopalacze.

Coraz bardziej powszechne zagrożenie na rynku używek – dopalacze.

Wszyscy wiemy, że narkotyki są szkodliwe i groźne. Przeprowadzono na ich temat niezliczone kampanie edukacyjne, powstało o nich mnóstwo książek i filmów. Jakiś czas temu na rynku używek pojawiła się nowość – dopalacze. Ich niewinna nazwa oraz powszechna dostępność sprawiła, że wiele osób uznało je za mniej niebezpieczne. Czy słusznie?

 

Pierwszym błędem w powyższym rozumowaniu jest traktowanie obu używek jako zupełnie odmiennych zjawisk. Tymczasem dopalacze bywają nazywane „nowymi narkotykami”, ponieważ powstały, by wywołać podobny efekt przy użyciu innych składników (najczęściej syntetycznych). Dopalaczami możemy określić wszelkie substancje lub ich mieszanki, które posiadają faktyczne lub rzekome działanie psychotropowe, a przy tym nie znajdują się na liście związków kontrolowanych przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Dodatkowo, aby ominąć prawo, producenci umieszczają na opakowaniach informację o tym, że „produkt nie nadaje się do spożycia”. W związku z tym, choć dopalacze są sprzedawane po to, aby były przyjmowane i w ten sposób wywoływały efekt odurzający, oficjalnie figurują jako produkty kolekcjonerskie. Każde zażycie tego rodzaju środków odbywa się na odpowiedzialność użytkownika, a producenci oraz sprzedawcy mogą powołać się na stwierdzenie, że skutki uboczne są wynikiem zastosowania wyrobu niezgodnie z jego przeznaczeniem.

Ranking Ośrodków Terapii - dopalacze.

Jako że ustawodawcy systematycznie poszerzają listę nielegalnych środków, wytwórcy dopalaczy nie ustają w poszukiwaniach nowych substancji i zawieraniu ich w swoich produktach. Robią to w pośpiechu, stąd nie może być mowy o dokładnym poznaniu działania określonego związku chemicznego. Nielegalne, ale dobrze nam znane narkotyki bywały już przedmiotem wielu badań, przez co znamy większość reakcji organizmu, które mogą po nich wystąpić. Dopalacze są wielką niewiadomą: nie wiemy, jak dokładnie oddziałują na nasz mózg oraz ciało, z jakimi skutkami ubocznymi musimy się liczyć, po jakim czasie mogą się one pojawić oraz w jaki sposób należy pomóc osobie, która źle zareagowała na przyjęcie substancji.

Warto wspomnieć, że grupą najczęściej sięgającą po dopalacze są nastolatki. To właśnie one nieustannie poszukują nowych sposobów na urozmaicenie imprez, cenią sobie nowe, mocne wrażenia, a w dodatku nie dysponują jeszcze na tyle rozwiniętą umiejętnością przewidywania, by zdawać sobie sprawę z zagrożeń, na jakie dobrowolnie się narażają.

Dopalacze bywają produkowane z substancji naturalnych (np. wyciągów z ziół, a także z muchomora czerwonego lub plamistego), jednak najczęściej ich pochodzenie jest syntetyczne. Każdy wyrób może zawierać od kilku do kilkunastu różnych związków, z których każdy może wykazywać działanie psychoaktywne. To m.in. z tego powodu tak trudno jest przewidzieć reakcję organizmu na wprowadzenie do niego określonego produktu. Wszystkie dopalacze są mniej lub bardziej szkodliwe, a ich lista działań niepożądanych zwykle jest bardzo długa. Niebezpieczeństwo wiążące się z sięganiem po tego rodzaju używki zależy m.in. od rodzaju preparatu, ilości zawartych w nim toksycznych związków chemicznych, wagi, wieku oraz stanu zdrowia osoby go zażywającej, a także okoliczności, w jakich to robi. Szkodliwość dodatkowo wzrasta, gdy dopalacze przyjmowane są jednocześnie z innymi używkami: alkoholem, lekami lub nielegalnymi narkotykami.

Liczna grupa syntetycznych dopalaczy zwykle jest projektowana w taki sposób, by zastąpić zastępstwo znanych narkotyków. BZP (N-benzylopiperazyna) i TFMPP (3-Triflurometylofenylpiperazyna) działają podobnie do amfetaminy czy metamfetaminy, natomiast JWH-018 (1-pentylindol-3-yl) swoim działaniem przypominają marihuanę i haszysz. Szczególnie niebezpieczny wydaje się być mefedron, czyli pochodna efedryny o działaniu zbliżonym do kokainy. Substancja ta bardzo szybko wchłania się do organizmu, wywołując szybki wzrost temperatury ciała (choć na chwilę po spożyciu pojawia się uczucie zimna). W efekcie może dojść do przegrzania tkanek, zwłaszcza mózgu i serca.

Ranking Ośrodków Terapii- dopalacze.

Przyjmowanie dopalaczy wykazuje negatywny wpływ na całe nasze ciało i właściwie nie ma narządu, którego te substancje nie mogłyby uszkodzić. Najłagodniejsze skutki sięgania po tego rodzaju używki obejmują: bóle głowy oraz w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, bezsenność, problemy z koncentracją czy stany lękowe. Do poważniejszych i bardziej niebezpiecznych zaliczamy zawał serca, udar mózgu, stany agresji (nierzadko skutkujące próbą samobójstwa lub zabójstwa), śpiączka, niewydolność nerek oraz wątroby. Szczególnie uważać powinny osoby cierpiące na schorzenia przewlekłe, takie jak alergia czy cukrzyca, te o osłabionym układzie odpornościowym, a także młodzież znajdująca się w okresie intensywnego rozwoju.

Co zrobić, jeśli osoba w twoim otoczeniu zażyła dopalacze? Przede wszystkim należy zachować opakowanie (ułatwi ono akcję ratowniczą). Ponadto trzeba dbać o to, by nasz znajomy pił duże ilości wody oraz bezwzględnie i natychmiastowo skontaktować się z lekarzem.

Manipulacja osób uzależnionych od alkoholu – szantaż emocjonalny.

Manipulacja osób uzależnionych od alkoholu – szantaż emocjonalny.

Pacjenci cierpiący na uzależnienia potrafią sprawiać wrażenie bardzo sprytnych i przechytrzyć każdego, by tylko osiągnąć swój cel. Bliscy często mają do nich o to pretensje, jednak w tego typu zachowaniu nie należy doszukiwać się złej woli. Manipulacja alkoholików wynika z samych mechanizmów choroby i stanowi jej bardzo typowy objaw.

 

Według obiegowej opinii na temat nałogów, osoby uzależnione oszukują, kłamią i nie przebierają w środkach, by tylko osiągnąć założony przez siebie cel. Nawet terapeuci niejednokrotnie ulegają swoim emocjom spowodowanym takim zachowaniem i zdarza im się patrzeć na pacjentów w sposób stereotypowy, przez co nie mają o nich najlepszego zdania. Wszyscy czasami zapominamy, że sytuacja jest znacznie bardziej złożona, a manipulacja osób uzależnionych często nie jest celowym działaniem, a jedynie zniekształceniami poznawczymi wywołanymi przez nałóg.

Ranking ośrodków terapii, Manipulacja osób uzależnionych od alkoholu – szantaż emocjonalny

Tymczasem, jeśli pacjent wygłasza stwierdzenia niezgodne z prawdą, prawdopodobnie głęboko w nie wierzy. Za większość jego problemów i porażek odpowiada nadużywanie alkoholu, jednak on nie zdaje sobie z tego sprawy i z prawdziwym przekonaniem przedstawia nam alternatywne wytłumaczenia swoich kłopotów. Duże znaczenie ma tutaj jego iloraz inteligencji: im jest wyższy, tym te zapewnienia są bardziej wiarygodne i trudniejsze do obalenia.

Powodem tych niejasności jest tzw. „pijane myślenie”, czyli mechanizm iluzji i zaprzeczania. Jakie są objawy takiego zaburzonego sposobu rozumowania?

zaprzeczanie faktom (np. „Nie jestem żadnym alkoholikiem”, „nic nie piłem”, „Alkohol nie powoduje żadnych negatywnych skutków w moim życiu”),

racjonalizowanie – w rozumieniu alkoholika to, że pije, nie jest spowodowane uzależnieniem, a jego spożywanie alkoholu ma „normalne rozmiary”. Zawsze wymyśla racjonalne powody sięgnięcia po kieliszek: „Musiałem opić awans kolegi”, „Piję, bo lubię”, „Wszyscy piją”, „Piję, żeby się zrelaksować, bo mam problemy”, „Dziś są moje urodziny” itp. W rzeczywistości alkoholik najpierw pije, a dopiero później zastanawia się nad pretekstem do takiego zachowania,

minimalizowanie – jeśli już chory przyzna się do tego, że spożywał alkohol, rzadko podaje właściwą jego ilość: „Wypiłem tylko jeden kieliszek”. Dodatkowo trywializuje znaczenie swojego picia, stara się nadać mu mniejszą wagę, używając zdrobnień: „kieliszeczek”, „winko”, „wódeczka”. Niejednokrotnie przekonuje również, że piwo to nie alkohol, a zwykły napój,

obwinianie innych – stanowi pewną formę racjonalizowania picia. Chory jest przekonany, że za jego problemy z alkoholem odpowiadają inne osoby: „Gdybym miał grzeczniejsze dzieci, nie musiałbym pić”, „Piję, bo żona się mnie czepia i mnie denerwuje”, „Gdyby nie problemy w pracy, to bym nie pił”, „Kolega mnie namówił”,

odwracanie uwagi – w każdej z rzadkich chwil bardziej racjonalistycznej autorefleksji alkoholik odwraca swoją uwagę od problemu picia: „Najważniejsze, że zajmuję się dziećmi i zarabiam na utrzymanie rodziny”,

marzeniowe planowanie – nawet gdy alkohol poczynił znaczne spustoszenie w życiu chorego, on sam jest przekonany, że jeszcze wiele osiągnie i bez problemu zrealizuje wszystkie plany. Z reguły fantazjowanie mu wystarcza – wprawia go w pozytywny nastrój, przez co nie widzi przeszkód, by ponownie się napić,

koloryzowanie wspomnień – alkoholik pamięta jedynie pozytywne chwile związane z piciem, patrzy na swoje życie przez „różowe okulary”. Nie pamięta szkód, do jakich doprowadził, a stan upojenia wspomina z przyjemnością: „Pamiętacie? To dopiero była impreza…”. Niestety, dopóki idealizuje swoje picie, nie ma motywacji do podjęcia leczenia.

Ranking ośrodków terapii, Manipulacja osób uzależnionych od alkoholu – szantaż emocjonalny

Z marzeniowym planowaniem związane jest jeszcze jedno zagrożenie – szantaż emocjonalny. Osoba chora przez większość czasu nie ma żadnej motywacji do zastanawiania się nad swoim postępowaniem (nie mówiąc już o jego zmianie). Partner lub inni członkowie rodziny z reguły od dawna znajdują się w szponach współuzależnienia, wobec czego opiekują się alkoholikiem i nieumyślnie stwarzają mu bardzo dogodne warunki do dalszego picia. Czasem jednak dochodzi do sytuacji, gdy zmęczony współmałżonek komunikuje swoje żale nałogowcowi, a nawet grozi odejściem. W takim momencie alkoholik robi wszystko, by zapewnić sobie dalszy „komfort picia”. Często ucieka się do szantażu psychicznego, kłamstw, wzbudzania współczucia, a nawet grożenia zrobieniem sobie krzywdy. To zwykła manipulacja, której nie można ulegać: oczywiście warto zapewnić bezpieczeństwo choremu, jednak uleganie jego prośbom kończy się powrotem do dobrze znanej nam sytuacji, czyli dalszych problemów z alkoholem.

Czasami należy zadać sobie pytanie, czy w przypadku uzależnienia w ogóle możemy mówić, że jest to kłamstwo lub manipulacja. Najczęściej pacjent nie ma zamiaru celowo nas oszukać – wszystko, co mówi, wynika ze zmian w myśleniu i pojmowaniu rzeczywistości, jakie powoduje choroba. Dodatkowo podtrzymuje je mechanizm nałogowego regulowania uczuć: im bardziej staramy się skonfrontować bliską osobę z trudną rzeczywistością, tym większy odczuwa ona opór. Lęk i napięcie wywołują pragnienie natychmiastowej ulgi, co najczęściej kończy się sięgnięciem po alkohol. Co nie oznacza, że nie warto być szczerym wobec uzależnionego – jak najbardziej należy to robić, jednak aby osiągnąć pożądany skutek, najlepiej poprosić o radę specjalistę. Być może skuteczne okaże się zorganizowanie interwencji rodzinnej, podczas której wszyscy bliscy postarają się przybliżyć choremu skalę jego problemu.

Bożena Szczęsna – Psycholog Warszawa

Bożena Szczęsna – Psycholog Warszawa

Dane kontaktowe:

  • ul. Chmielna 28a m1a
  • 00-020 Warszawa
  • tel. +48 509
  • https://psychologgia.pl
  • recepcja@psychologgia-plus.pl
  • wyświetlenia: 2457
  • wyświetlenia telefonu: 19
  • wyświetlenia strony int.: 25

Bożena Szczęsna – psycholog Warszawa, terapeuta behawioralno-poznawczy, pedagog. Należy do kadry Kolektywu Terapeutycznego. Posiada 20-letnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą jako psycholog i pedagog. W swojej pracy zajmuje się także sytuacjami kryzysowymi.Prowadzi terapie zaburzeń lękowych (fobie, zaburzenia obsesyjno–kompulsyjne), zaburzeń nastroju (depresja), zaburzeń odżywiania (anoreksja, bulimia). Swoim podopiecznym pomaga optymistycznie spojrzeć na świat. Pracuje pod superwizją.

Doświadczenie zawodowe:
  • Psychologia na SWPS (psychologia kliniczna).
  • Pedagogika na Uniwersytecie Warszawskim.
  • Kursy terapii behawioralno-poznawczej dla dzieci i młodzieży.
  • Szkoła Psychoterapii Behawioralno-Poznawczej CBT. 
Krzysztof Dziewulak – Warszawa

Krzysztof Dziewulak – Warszawa

Dane kontaktowe:

  • ul. Chmielna 28a m1a
  • 00-020 Warszawa
  • tel. +48 509
  • https://psychologgia.pl
  • recepcja@psychologgia-plus.pl
  • wyświetlenia: 2930
  • wyświetlenia telefonu: 59
  • wyświetlenia strony int.: 46

Krzysztof Dziewulak – psychoterapeuta Warszawa. Pracuje z osobami poszukującymi wewnętrznej równowagi, które próbują uwolnić się od nerwicy, lęku i emocjonalnego cierpienia. Pomaga radzić sobie z uzależnieniami i syndromem DDA. Podczas spotkań stara się stworzyć bezpieczną i pełną szacunku atmosferę, która ułatwia rozmowę o problemach. W pracy korzysta z metody hipnozy ericksonowskiej. Stawia na systematyczny rozwój, szkoląc się w Instytucie Ericksonowskim oraz uczestnicząc w warsztatach specjalistycznych. Pracuje pod superwizją certyfikowanych superwizorów PTP.

Doświadczenie zawodowe:
  • Studium Pomocy Psychologicznej.
  • Certyfikat Psychoterapii Uzależnień.
  • Mazowieckie Centrum Neuropsychiatrii.
  • Oddział Dzienny dla Młodzieży.
  • Centrum Odwykowe i inne placówki publicznej i niepublicznej służby zdrowia.