WOLOiZOL w Gorzycach

WOLOiZOL w Gorzycach

Dane kontaktowe:

WOLOiZOL w Gorzycach to Wojewódzki Ośrodek Lecznictwa Odwykowego i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Na oddziale Terapii Uzależnień jest 112 miejsc. Pomagamy osobom uzależnionym od alkoholu, a nasz program został zaakceptowany przez Regionalnego Konsultanta Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zapewniamy zarówno psychoterapię grupową, jak i indywidualną. W naszej placówce pracuje wyspecjalizowana kadra. Nasi pacjenci mogą liczyć na pomoc psychologa oraz lekarzy innych specjalności. Prowadzimy różne rodzaje terapii: podstawowy program uzależnienia od alkoholu, program zapobiegania nawrotom oraz program dla osób uzależnionych BSFT. Leczenie w naszym ośrodku jest bezpłatne. Koszt leczenia pokrywa NFZ.

Zakres leczenia:
  • Alkoholizm – Nasz ośrodek pomaga osobom uzależnionym od alkoholu. Program leczenia oparty jest o bio-psycho-społeczny model leczenia. Stosujemy psychoterapię grupową i indywidualną. Oddział terapii podzielony jest na trzy pododdziały. Celem terapii jest kompletna abstynencja. Podstawowy program terapii trwa 6 tygodni, ale istnieje możliwość przedłużenia jej nawet do 8 tygodni.
  • Program zapobiegania nawrotom choroby alkoholowej,
  • Program terapii dla osób uzależnionych BSFT.
Co nas wyróżnia:
  • Doświadczenie,
  • Profesjonalna kadra,
  • Leczenie jest bezpłatne,
  • Indywidualne podejście.

Rozwój Trzeźwej Osobowości – prywatny ośrodek terapii uzależnień

Rozwój Trzeźwej Osobowości – prywatny ośrodek terapii uzależnień

Dane kontaktowe:

Rozwój Trzeźwej Osobowości to prywatny ośrodek terapii uzależnień to ośrodek położony w malowniczej, odosobnionej okolicy na Mazurach, którego lokalizacja zapewnia poczucie bezpieczeństwa oraz pełną prywatność. Ośrodek Rozwój Trzeźwej Osobowości specjalizuje się w udzielaniu pomocy osobom borykającym się z uzależnieniem od alkoholu. Kameralne warunki i przyjazna atmosfera stwarza możliwość dobrej i indywidualnej pracy z pacjentem. Terapia w ośrodku trwa zazwyczaj 21 dni, a zajęcia terapeutyczne odbywają się w małych, maksymalnie 5 osobowych grupach. W Ośrodku Rozwój Trzeźwej Osobowości pomożemy Ci lepiej zrozumieć siebie, wspólnie dojdziemy do przekonania, że możliwe jest inne, trzeźwe życie. Pokażemy Ci, że życie bez alkoholu jest ciekawe i wartościowe a także postaramy się nauczyć jak zapobiegać sytuacjom kryzysowym oraz jak sobie z nimi radzić bez alkoholu. Podczas terapii przekazujemy pacjentom swoją wiedzę na temat choroby alkoholowej, dzięki czemu są oni w stanie zrozumieć swój problem i mechanizmy które kierują uzależnieniem. Podczas terapii zapewniamy zarówno spotkania w kameralnych grupach terapeutycznych jak i terapię indywidulną. Dodatkowo dla osób, które już przez dłuższy czas utrzymują trzeźwość proponujemy również terapię jednotygodniową oraz spotkania weekendowe, które pomogą w radzeniu sobie z nałogiem i zachowaniu trzeźwości.

Każdemu pacjentowi naszego Ośrodka zapewniamy bezpieczeństwo, sprzyjające warunki i spokój, a także pełną anonimowość i dyskrecję. To co na sali, pozostaje na sali – to jedna z naszych głównych zasad terapii, która obowiązuje zarówno  terapeutów jak i pacjentów. Dzięki temu każdy pacjent może czuć się w pełni bezpiecznie. Każdego, kto zgłasza się do naszego Ośrodka przyjmujemy z szacunkiem i otwartością.

Zakres leczenia:
  • Terapia grupowa – spotkania odbywają się w małych, kameralnych grupach, maksymalnie 5-osobowych. Dzięki temu terapia przynosi pożądane efekty, a terapeuta ma możliwość w pełni skupić się na każdym z pacjentów.
  • Terapia indywidualna – podczas leczenie odbywają się także spotkania indywidualne z terapeutą,  podczas których realizowany jest indywidualny plan terapii, a pacjent ma szansę porozmawiać na ważne dla siebie tematy.
  • Terapia jednotygodniowa – jest to rodzaj terapii przygotowany dla osób utrzymujących trzeźwość od dłuższego czasu. Ta terapia jest prowadzona bardzo indywidualnie, podczas niej skupiamy się na pracy nad konkretnymi aspektami, których potrzebuje pacjent.
  • Weekendowe spotkania warsztatowe – są to spotkania prowadzone w formie warsztatów, które pomagają w wyciszeniu, umożliwiają rozmowę z osobami, które maja podobne problemy.
Co nas wyróżnia:
  • Indywidualnie dopasowany, opracowanym z terapeutą plan terapii,
  • Autorski program terapii uzależnień bazujący na wieloletnim doświadczeniu w pracy z osobami uzależnionymi, współpracy ze specjalistami oraz profesjonalnych szkoleniach zawodowych,
  • Praca zarówno w grupach terapeutycznych jak i terapia indywidualna,
  • Zajęcia integracyjno-rekreacyjne,
  • Malownicza lokalizacja, sprzyjająca wyciszeniu i pracy nad sobą,
  • Zajęcia prowadzone w małych grupach,
  • Opieka medyczna podczas pobytu w ośrodku,
  • Pełna anonimowość i dyskrecja,
  • Możliwość płatności w ratach.
Wywiad z Panią Renatą – wyznanie alkoholiczki

Wywiad z Panią Renatą – wyznanie alkoholiczki

ranking ośrodków terapii, wyznanie alkoholiczki
Renata Kierowska, Szczecin, lat 53

 

Kiedy i w jakich okolicznościach zaczęła Pani pić?

Na samym początku piłam okazjonalnie, zaczęło się to gdzieś na studiach. Od tamtej pory zdarzało mi się to coraz częściej, nawet w domu wieczorem. Przestałam na jakiś czas kiedy zaszłam w ciążę. Kiedy okazało się, że nie posiadam pokarmu wpadłam w depresję poporodową i wróciłam do alkoholu.

 

Kiedy i po jakim czasie uświadomiła Pani sobie, że jest uzależniona?

To był najgorszy okres dla mnie, kiedy dziecko dawało znać, że jest głodne i płakało, a ja zamiast po butelkę z mlekiem dla niego, sięgałam po własną butelkę wódki.

 

Jaki był najgorszy moment w trakcie całego uzależnienia, który wpłynął na Pani decyzję o podjęciu leczenia?

Po jednym z ciągów alkoholowych w jakie wpadałam, zdałam sobie sprawę jednak, że krzywdzę swoje dziecko, nie karmie go i że jestem złą matką. To mnie jakoś tak otrzeźwiło i zdałam sobie sprawę, że leczenie to jedynie słuszne w tamtej chwili rozwiązanie.

 

Jak nałóg wpłynął na Pani relację z rodziną i bliskimi, a jaki miał wpływ na pracę?

To właśnie mąż wypominał mi codziennie, że jestem złą matką, że nie zajmuje się dzieckiem, że to on pracuje na utrzymanie naszej rodziny. Przy opiece nad dzieckiem, zmuszeni byli pomóc nam nasi rodzice, bo inaczej nie chce myśleć co by się z naszym dzieckiem stało. Ze znajomymi się nie spotykałam, a praca? Pracowałam w domu… Więc nawet nikt o tym nie wiedział, póki sama nie powiedziałam, że mam problem i poprosiłam o czas, aby móc sobie pomóc.

 

W jaki sposób udało się pokonać nałóg i jak długo trwa już Pani abstynencja?

Oczywiście musiałam pójść na odwyk. Mój organizm był bardzo zatruty alkoholem przez tyle czasu. Wtedy nie było tylu ośrodków pomocy osobom uzależnionym, więc wielkiego wyboru nie miałam. Po odwyku chodziłam na spotkania AA oraz do psychiatry. Miałam dość silną motywację w postaci mojego dziecka. Nie piję już 25 lat.

 

Kto najbardziej Pani pomógł podczas wychodzenia/leczenia z nałogu?

Największą rolę w pierwszym momencie grał mój mąż, który uświadomił mi, że potrzebuję pomocy. Natomiast najbardziej pomógł mi psychiatra. To on uświadomił mnie jak ważna jest rodzina, jak zaniedbywałam swoje dziecko. Przechodziłam przez to wszystko po to, aby móc w pełni zrozumieć ogrom zniszczeń jakie zasiał alkohol w moim życiu. Wiele wtedy naprawdę sobie uświadomiłam, wiele chciałam zmienić, ale do zmiany musiałam być w pełni trzeźwa i kontrolująca swój nałóg.

 

Jaka była rola rodziny podczas walki z nałogiem?

Rodzina oczywiście mnie wspierała. Moi rodzice nigdy nie stracili nadziei, że mogę sobie nie poradzić. Wierzyli, że w końcu przestanę pić i zajmę się domem i dzieckiem. Teściowie bardzo wspierali mojego męża podczas opieki nad dzieckiem. Mój małżonek miał do mnie żal o picie i wcale mu się nie dziwie. Na całe szczęście udało nam się odbudować nasze małżeństwo.

 

Ile było prób wyjścia z nałogu? Jeśli było ich więcej niż jedna, to dlaczego poprzednie się nie powiodły?

Trzy. Raz próbowałam sama, co oczywiście nie da nigdy rezultatów, jeśli nie ma się kontroli nad samym sobą. Za drugim razem przegrałam chodząc na same spotkania AA. Udawałam, że wszystko jest ok, że nie piję, ale to była kontrola na chwilę, nic więcej. No i za trzecim razem, jak już wspomniałam psychiatra odegrał wielką rolę, motywując mnie do walki z nałogiem i ukazując jak wielki to był problem.

 

Co według Pani jest kluczowe podczas wychodzenia z nałogu?

Motywacja. Bez tego człowiek nie ma na nic siły i chęci. Jeśli nie ma motywacji, nie ma też działań.

 

Jaką ma Pani radę dla osób, które obecnie walczą z nałogami?

Nie odsuwajcie się od rodziny choćby nie wiem co. Rodzina i bliscy zawsze reagują w określony sposób, ale to tylko i wyłącznie dla Waszego dobra. Uwierzcie, że gdybym szybciej posłuchała męża, to nie męczyłabym się tak z tym tak długo. Rodzina powinna być dla Was najważniejsza, powinna być Waszą motywacją do zmiany na lepsze.