10 wskazówek jak obchodzić się z osobą chorą na depresję

10 wskazówek jak obchodzić się z osobą chorą na depresję

Depresja jest jedną z najczęściej „niedocenianych” chorób współczesności. Bardzo często jej symptomy są bagatelizowane i traktowane przez otoczenie jako fanaberie osoby chorej. Częste komunały w stylu „weź się ogarnij”, „wstawaj z tego łóżka, nie wydziwiaj”, „zacznij coś ze sobą robić leniu” zamiast motywować przynoszą odwrotny skutek powodując, że chory czuje się jeszcze bardziej niezrozumiały. Oto 10 istotnych wskazówek jak obchodzić się z osobą chorą na depresję.

„Po prostu bądź”

Wsparcie od otoczenia to najważniejszy czynnik na drodze do leczenia osoby chorej. Zrozumienie przez bliskich i poczucie bycia zaopiekowanym mogą „popchnąć” osobę do rozpoczęcia terapii. Stworzenie poczucia bezpieczeństwa jest bardzo istotne dla chorego. Bycie przy chorym daje mu informację, że jest ktoś, komu na nim zależy i nawet w sytuacji gdy zbiera mu się na płacz to wie, że nie musi się wstydzić swoich emocji i ukrywać z nimi, zakładając maskę przed bliskimi.

Zaakceptuj stan choroby

Akceptacja tego, że bliski zmaga się z depresją pokazuje, że otoczenie nie bagatelizuje tego stanu. Pozornie ran na psychice nie widać tak jak np. gipsu na złamanej nodze, ale można sobie wyobrazić właśnie, że dusza osoby chorej na depresję jest tak samo pogruchotana jak złamana noga i potrzeba czasu, aby dusza się zagoiła tak jak czasu potrzebuje kość, żeby się zrosła. A zatem Jeśli chory nie może podnieść się z łóżka, należy pozwolić mu leżeć i zatroszczyć się o niego. Przynieść ciepłą herbatę, podać śniadanie. Wystarczy nie oczekiwać od cierpiącego na depresję rzeczy na razie dla niego niemożliwych.

Należy pamiętać, że chory i tak czuje się mniej wartościowy, że bezczynnie siedzi w domu, więc formułowanie mu kategorycznych żądań jeszcze bardziej pogłębia jego depresyjny nastrój. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które z natury mają duże poczucie obowiązku, więc i tak obwiniają się, że są złymi żonami i matkami. Nie wolno potęgować winy i powodować wyrzutów sumienia.

Widząc poprawę stanu – aktywizuj chorego

W miarę poprawy samopoczucia spróbuj zachęcać chorego do podejmowania aktywności, np. wspólnego spaceru, ale nie można oczekiwać zbyt wiele. Np. jeśli osoba chora uwielbiała gotować to można jej zaproponować wspólne ugotowanie tego, co najbardziej lubiła przyrządzać. Aczkolwiek, jeśli osoba chora się zgodzi, to należy podejść do tego zupełnie na spokojnie tzn. jeśli w trakcie gotowania chory stwierdzi, że jednak nie ma na to siły, że przerasta go to, to nie należy się irytować ani dawać poleceń w stylu „ale skoro zacząłeś to już chociaż skończ”, bo chory poczuje się zbyt osaczony i cała sytuacja zamiast poprawić samopoczucie spowoduje wyrzuty sumienia. Zatem należy namawiać taką osobę do powracania do aktywności, ale trzeba pamiętać, że nic na siłę.

Nie oceniaj

Krytyka postępowania chorego to najgorsze, co można zrobić wobec cierpiącego. Dlatego też należy pamiętać, żeby nasze wypowiedzi w kontekście zachowań chorego na depresję były pozbawione pejoratywnego zabarwienia emocjonalnego. Jeśli już chcemy ocenić działania chorego to skupmy się na tych drobnych sytuacjach, kiedy widać tzw. „światełko w tunelu” to znaczy, kiedy widzimy, że chory przełamuje się i zaczyna podejmować spontaniczne aktywność. To właśnie pozytywne wzmacnianie (czyli metoda marchewki) spotęgują powtarzanie się takich inicjatyw.

Nie minimalizuj złego samopoczucia

Pod żadnym pozorem nie umniejszaj bólowi emocjonalnemu chorego. Nie rzucaj w odniesieniu do chorego truizmów takich jak „zobaczysz – jutro będzie lepiej” albo „jak tylko się pogoda poprawi to wyjdziesz z tego łóżka”, gdyż to może powodować, że chory w poczucie niezrozumienia popadnie w stan izolacji od otoczenia.

Nie doradzaj

Czasem – oczywiście w dobrej woli – bliscy chorego starają się go zmotywować dając tzw. „dobre rady” czyli np. „ja na Twoim miejscu to zaczęłabym uprawiać jakiś sport- jak się porządnie zmęczysz to przejdzie ci ta chandra” albo „znajdź sobie jakieś zajęcia to nie będziesz masz czasu, żeby myśleć”. Trzeba pamiętać, że gdyby to było takie proste dla chorego to już dawno by sobie poradził z chorobą.

Okaż czułość

Jeśli czasem nie wiesz po prostu, co należy zrobić bądź powiedzieć to postaraj się okazać czułość drobny gestem np. uśmiechnij się, przytul chorego albo ugotuj mu ulubioną potrawę. Zrób coś drobnego, co może wywołać uśmiech na twarzy chorego. Czasem wystarczy prozaiczne pytanie – „Czy jest coś co mogę dla Ciebie zrobić, żebyś poczuł się lepiej?

Nie porównuj z innymi chorymi

Jak wiadomo nikt nie lubi bycia porównywanym – osądzanie nas w kontekście przyrównań do innych osób zawsze wyrządza nam szkoda – nie inaczej jest w przypadku depresji. Nawet jeżeli znasz przypadki innych chorych, którzy szybko poradzili sobie z chorobą to nie przywołuj ich w rozmowie z cierpiącym. Pamiętaj, że każdy jest inny i ma własne tempo wychodzenia z choroby.

Poznaj wroga

Nie należy zapominać, że depresja jest bardzo poważną chorobą, która w skrajnych przypadkach kończy się samobójstwem chorego. Zatem istotne jest, by bliscy osoby chorej edukowali się w kwestii samego uzależnienia i mechanizmów tkwiących u jej podłoża w myśl zasady, że wroga trzeba dobrze poznać, aby skutecznie z nim walczyć. Można poszukać w Internecie grup wsparcia dla bliskich osób zmagających się z depresją i wymieniać się doświadczeniami.

Cierpliwość

Nie oczekuj cudów od razu. Wykaż się cierpliwością na drodze do zdrowienia. Nie irytuj się, jeśli u chorego pojawią się tzw. „górki i doliny” tzn. jednego dnia będzie się wydawało, że jest lepiej podczas gdy kolejnego chory nie będzie miał ochoty wyjść z łóżka. Taka sinusoida to normalny proces zdrowienia.

Depresja jest chorobą, która dotyka nie tylko chorego, ale stanowi istotne obciążenie dla jego bliskich. Wiadomo, że cierpienie osoby dla nas bliskiej to także nasze cierpienie. Ważne, żeby pamiętać, że w dużej mierze zrozumienie, bliskość i cierpliwość ze strony otoczenia mogą pozytywnie wpłynąć na zdrowienie chorego i znacznie przyspieszyć czas rekonwalescencji. Dlatego należy dzień w dzień wspierać chorego i cieszyć się z choćby najmniejszych sygnałów poprawy.

Jak poradzić sobie ze wspomnieniem traumy w życiu? O tym, jak żyć będąc eks-alkoholikiem lub eks-narkomanem

Jak poradzić sobie ze wspomnieniem traumy w życiu? O tym, jak żyć będąc eks-alkoholikiem lub eks-narkomanem

Przypomina o nich wszystko – miejsca, ludzie, nawet konkretne kolory i zapachy. Życie po wyjściu z nałogu to walka nie tylko z nową rzeczywistością, ale i z szeregiem traum, które pozostają w pamięci na długo. Jak przejść z tym do normalności? Jak poradzić sobie ze wspomnieniem traumy w życiu?

Przeszłaś tak wiele

Zespół abstynencyjny cię nie zniechęcił. Długa terapia sprawiła, że zrozumiałaś swoje błędy i widzisz, że używki to był twój wielki problem. Nie fanaberia, nie coś, co można odstawić dokładnie wtedy gdy już przestaniesz chcieć. Bo chciałaś coraz więcej, a rozumiałaś coraz mniej. Chodziłaś na terapię i spotkania z psychologiem. Odcięłaś się od dawnych znajomych i skupiłaś na tym, co naprawdę istotne. Na swoich bliskich. Jednak po tym wszystkim co przeszłaś, nic nie jest już takie samo. Ani relacje, ani bliskość, ani sama ty. Jak się w tym wszystkim odnaleźć?

Terapia uzależnień, bez względu na to, czy od alkoholu czy narkotyków, przygotowuje również na ten dzień. Długo wyczekiwany czas, w którym możesz powiedzieć patrząc wstecz, że wykonałaś kawał dobrej roboty. Wyszłaś z najgorszego bagna w swoim życiu. I chociaż już do końca życia będziesz mieć wrażenie, że stoisz na krawędzi, to jednak z umiarkowanym optymizmem patrzysz w przyszłość. Tylko bywa, że świat który pamiętasz sprzed nałogu, już nie istnieje.

Tyrania nałogu


Niestety, rzeczywistość w jakiej żyjemy, nie sprzyja odstawieniu używek. Alkohol w naszym kraju jest nieodłączną częścią lokalnego folkloru. Imprezy rodzinne, koncerty, spotkania ze znajomymi. Wszystko kusi, wszędzie nęci. Do tego dochodzi jeszcze aspekt naszych bliskich. Często wyrywając się ze szponów nałogu alkoholowego, wpadamy w swego rodzaj pętlę. Skoro ja nie piję, to moi bliscy też nie mogą. Jeżeli ja nie idę na imprezę, to mój partner również nie może. Sam przecież nie pójdzie. Zachowanie typu – rób co chcesz, ale pamiętaj, że ja wyszłam właśnie z nałogu, to najgorsze, co możesz zrobić swojemu partnerowi i bliskim. To zwyczajny szantaż emocjonalny, na który nie zasługuje nikt.

Nałóg jako usprawiedliwienie wszystkiego

Kolejną statystyczną przypadłością eks- alkoholików czy eks – narkomanów, jest tłumaczenie wszystkich złych rzeczy jakie pojawiają się w życiu, widmem nałogu. On może być wobec swojej żony chamski, robić awantury, być niezaradnym życiowo i bez pracy bo jest byłym alkoholikiem. Ludzie, którzy pożegnali się z aktywnym nałogiem mają ciężej. Do tego spada na nich również cały bagaż doświadczeń z okresu trwania nałogu i mozolnego wychodzenia z niego.

Powrót do normalnego funkcjonowania nie będzie ani prosty ani łatwy. Zapanowanie nad swoimi emocjami to nie lada sztuka i czasem zwykłe niepowodzenie może wyprowadzić z równowagi. Jeżeli więc widzisz, że trzymanie nerwów na wodzy nie jest twoją domeną, ostatnie co możesz zrobić to wyżywać się na innych. Spróbuj raczej poszukać pomocy u psychologa. To on podpowie ci z pewnością szereg metod, które pozwolą na uspokojenie ducha i jednoczesne wykształcenie w sobie normalnych reakcji. Te świeżo po wyjściu z nałogu mogą nie być zrozumiałe i akceptowane przez większość społeczeństwa.

Trudne znalezienie drugiej połowy


Fora internetowe są pełne opowieści kobiet, które zastanawiają się czy wejść w relację z byłym alkoholikiem czy narkomanem. Odpowiedzi w przeważającej części są jednakowe – „uciekaj, nie chcesz przechodzić przez to co ja”. Ciągły strach i niepewność, czy aby partner nie wrócił do nałogu, zmaganie się z trudnym, często narcystycznym charakterem to tylko wierzchołek góry lodowej. Niewiele jest wpisów pocieszających, że wszystko będzie dobrze.

Zależy to w dużej mierze od samego uzależnionego. Ta chęć, by wrócić do nałogu, bez względu na to, czy alkoholowego czy narkotycznego, będzie już zawsze. I od ciebie właśnie zależy, czy swoim postępowaniem sprawisz wrażenie wiarygodnego człowieka, panującego nie tylko nad emocjami, ale i nad swoją ciemniejszą stroną.

Życie eks- uzależnionego nie jest łatwe. A rzeczywistość wcale tego nie ułatwia. Jednak życzę ci z całego serca powodzenia!

 

Zapraszamy do obserwowania Rankingu Ośrodków Terapii na Facebook’u.

Kontakt z ośrodkiem po przebytej terapii, dlaczego to takie ważne?

Kontakt z ośrodkiem po przebytej terapii, dlaczego to takie ważne?

Czas po zakończeniu terapii może być naprawdę trudny. W końcu musisz zmierzyć się wtedy z wieloma pokusami, które wcześniej doprowadziły do Twojego uzależnienia bądź innych problemów psychicznych. W takiej sytuacji pomocny może być kontakt z ośrodkiem, gdzie wcześniej odbyłeś terapię. Sprawdź, dlaczego kontakt z ośrodkiem po przebytej terapii ułatwi Ci powrót do normalnego życia!

4 powody, dlaczego ważny jest kontakt z ośrodkiem po przebytej terapii

Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że terapia to długotrwały proces. Dlatego musisz kontynuować swoje leczenie nawet wtedy, gdy opuścisz już ośrodek. W takiej sytuacji najlepszym sposobem jest kontakt z terapeutami, którzy Cię znają, ale też wiedzą już, jakie jest podłoże Twojego problemu. W końcu to właśnie to nich masz największe zaufanie! Po prostu nie musisz przechodzić od nowa tego procesu z innymi specjalistami. Tak naprawdę powodów, przemawiających za stałym kontaktem z terapeutami nawet po zakończeniu terapii jest jeszcze więcej.

Wsparcie specjalistów

Przede wszystkim zwróć uwagę na to, że w ośrodku terapii pracuje wielu specjalistów, którzy doskonale wiedzą, jakie trudności czekają na Ciebie w świecie zewnętrznym. Nawet wtedy, gdy prawidłowo przeszedłeś terapię i cały proces z tym związany. Jednak – szczególnie jeżeli korzystałeś z prywatnego ośrodka – to musisz też nauczyć się funkcjonować w świecie zewnętrznym. Tam czeka na Ciebie wiele pokus. Poza tym musisz skonfrontować się ze swoją przeszłością oraz towarzystwem, które mogło mieć na Ciebie zły wpływ. W takiej sytuacji regularny kontakt z terapeutami na pewno pomoże Ci wytrwać tę ciężką próbę.

Dodatkowa siła

Rodzina, znajomi czy przyjaciele mogą nie rozumieć tego, co przeżywasz tuż po zakończonej terapii. Oni zapewne chcą, aby wszystko od razu się ułożyło i wróciło do normalności. To może wprowadzić spory mętlik w Twojej głowie. Poza tym, jeżeli nie dostrzeżesz od razu dużej poprawy, to możesz zacząć wątpić w skuteczność zakończonej terapii. Oczywiście to najgorsza droga, jaką możesz podążyć! Po prostu musisz zyskać dodatkową siłę i wsparcie od osób, które wiedzą, co obecnie przeżywasz. W takiej sytuacji pomocny jest kontakt z terapeutami. To właśnie Ci specjaliści doskonale zdają sobie sprawę z tego, co odczuwałeś w trakcie terapii. Przy okazji rozwieją wszystkie Twoje wątpliwości i dodadzą mnóstwo energii do dalszej walki. Dlatego nie wahaj się przed odwiedzeniem ośrodka terapii bądź po prostu przed kontaktem telefonicznym z zaufanymi terapeutami. W końcu to wsparcie może zadecydować o tym, czy faktycznie poradzisz sobie ze swoimi problemami.

Ciąg dalszy terapii

Zwróć uwagę na to, że kontakt z terapeutami po wyjściu z ośrodka, to może być po prostu ciąg dalszy leczenia. Szczególnie jest to ważne, jeżeli np. walczysz z uzależnieniem bądź masz inne poważne problemy psychiczne. W takim przypadku bardzo często już po opuszczeniu prywatnego ośrodka możesz być skierowany na terapię grupową. Wówczas spotkasz się z osobami, które także się leczyły i zaczynają lub są w trakcie zmiany swojego życia. Wtedy masz okazję porozmawiać nie tylko z pracownikami ośrodka, ale także z ludźmi o podobnym doświadczeniu – niektórzy z uczestników podobnie jak Ty mogą dopiero rozpoczynać ten proces bądź być już na jej końcu.

Dzięki temu zyskasz ogromną motywację do pracy, poznasz wskazówki, dowiesz się, jak radzić sobie w tej nowej sytuacji, ale też otrzymasz mnóstwo wsparcia. Dla niektórych osób ta część leczenia jest szczególnie ważna, ponieważ to właśnie ona umożliwia poradzenie sobie z życiem po terapii i wizycie w zamkniętym ośrodku, a powrotem do nowej codzienności.

Zauważ, że część dalsza terapii wcale nie musi ograniczać się jedynie do spotkań grupowych. W końcu w niektórych przypadkach dużo skuteczniejsze okazują się indywidualne wizyty z terapeutą. Szczególnie wtedy, gdy nie jesteś gotów lub po prostu nie chcesz konfrontować swoich problemów z innymi ludźmi.

Poradzenie sobie z pokusami

Podczas trwania terapii nie masz żadnego kontaktu z narkotykami, alkoholem, środkami odurzającymi bądź osobami, które powodują Twoje problemy psychiczne. W takiej sytuacji dużo trudniej jest Ci powrócić do nałogu. Jednak sytuacja się zmienia, gdy kończysz leczenie i na nowo zaczynasz doświadczać tych wszystkich pokus. Wtedy możesz bardzo szybko zaprzepaścić tygodnie lub miesiące wytrwałej pracy. Dlatego stały kontakt z ośrodkiem terapii da Ci namacalne wsparcie. Zyskasz też pewność, iż po zakończeniu leczenia nie jesteś sam.

Nadal możesz korzystać z profesjonalnej pomocy, co ułatwi Ci stopniowy powrót do upragnionej normalności. Poza tym możesz dzielić się swoimi wątpliwościami czy lękami. Zastanawiasz się, jak często powinien trwać taki kontakt? Tak naprawdę to bardzo indywidualna sprawa i wiele zależy od Twoich potrzeb. Na początku częstotliwość wizyt bądź porad telefonicznych może być większa. Jednak istotne jest to, abyś z czasem nauczył się samodzielnie radzić z tymi trudnościami. Nie nakładaj na siebie żadnej presji, ponieważ może to potrwać wiele miesięcy, a nawet lat.

Odwiedź profil Rankingu Ośrodków Terapii na Facebook’u.

Syndrom Sztokholmski – kiedy ofiara broni kata

Syndrom Sztokholmski – kiedy ofiara broni kata

Syndrom sztokholmski to termin używany przez psychologów i nazwany syndromem sztokholmskim jest obecny w literaturze od ponad 50 lat. Zamiennie używa się nazewnictwa „przywiązanie z pojmania”. Po raz pierwszy został użyty w 1973 roku po głośnym napadzie na bank w Sztokholmie. Tego określenia użył kryminolog i psycholog – Nils Bejero. Przez syndrom sztokholmski rozumiemy odczuwanie sympatii, zrozumienia i solidarności z osobą, która jest powodem cierpienia ofiary. Czasami dzieje się tak, że syndrom sztokholmski osiąga taki stopień, że osoba krzywdzona zaczyna pomagać i współpracować ze swoim oprawcom, by ten uniknął kary i konsekwencji za swoje czyny.

Czym właściwie jest syndrom sztokholmski?

Mianem syndromu sztokholmskiego określa się stan psychiczny, który jest reakcją na bardzo silny stres i powstaje na skutek silnego doświadczenia, np. porwania, uprowadzenia, więzienia, zaangażowania w sektę, mobbingu lub znęcania się w toksycznym związku. Osoba zdominowana zaczyna tłumaczyć i usprawiedliwiać swojego oprawcę, a wszystkie próby interwencji z zewnątrz będzie traktowała jako atak na swojego „opiekuna”. Psychologia rozumie taką reakcję organizmu jako mechanizmy obronne. Taki zabieg powoduje, że mózg ofiary jest mniej zdenerwowany, przestraszony i dochodzi do pewnego rodzaju adaptacji psychiki. Żeby przetrwać, potrafimy zaakceptować różne, nawet ekstremalne warunki.

W jakich warunkach wykształca się syndrom sztokholmski?

Najczęściej taka relacja ma miejsce, kiedy oprawca krzywdzi i stosuje przemoc psychiczną i fizyczną. Ofiara nie chce widzieć możliwości ucieczki, a także uświadamia sobie, że jej przeżycie, jest zależne od kata. Na szczęście, ten syndrom nie wykształca się u wszystkich osób, które doznały trudnego przeżycia czy traumy. Istotne są różne predyspozycje no psychiczne. Objawy syndromu sztokholmskiego wykształcają się w określonych warunkach, zazwyczaj:
-zauważa i eskaluje wszystkie możliwe, pozytywne cechy oprawcy. Może to być na przykład zgoda na skorzystanie z toalety, podanie czegoś do picia lub wyrażenie zgody na jej prośbę.
-Musi zaistnieć sytuacja, w której ofiara zauważy i zrozumie, że jej dobro, a nawet życie jest całkowicie zależne od osoby dominującej.
-Osoba jest poniżana, zniewolona i całkowicie zależna od oprawcy. Nie widzi możliwości ucieczki ze związku partnerskiego bądź w wyjątkowych sytuacji- ucieczki fizycznej, uwolnienie się.

Jakie objawy przejawia osoba uzależniona od swojego oprawcy?

Syndrom sztokholmski może ujawniać się nie tylko u osób więzionych, przetrzymywanych, ale także u tych, które czy tkwią w toksycznych relacjach partnerskich. Najczęściej osoba z podejrzeniem syndromu sztokholmskiego wykazuje następujące objawy:
-staje po stronie kata,
-nie zauważa, że jest krzywdzona (fizycznie albo psychicznie-w toksycznych związkach miłosnych),
-tłumaczy i usprawiedliwia oprawcę,
-bagatelizuje i lekceważy swoją krzywdę,
-podziela poglądy kata,
-nie potrafi uciec, ani odejść (ze związku),
-opowiada się po stronie oprawcy,
-odpycha i nie akceptuje oferowanej pomocy z zewnątrz.

Syndrom sztokholmski w związku

Syndrom sztokholmski przejawia się nie tylko u osób, które są przetrzymywane, więzione i uprowadzone. Może rozwinąć się także u osób tkwiących w toksycznych relacjach partnerskich. Takie relacje zazwyczaj są oparte na przemocy fizycznej lub psychicznej. Oprawca przekonuje swoją ofiarę, że działa dla jej dobra, regularnie przejawiając pozytywne gesty w stronę osoby krzywdzonej. Mogą to być na przykład prezenty lub wspólne spędzanie czasu. Kat maskuje tym samym przemoc, jaką używa wobec ofiary i utwierdza ją w tym, że nie zdoła uciec. W takich związkach ofiara zaczyna tłumaczyć oprawcę i przejmuje jego perspektywę. Zaczyna także zmieniać swoje zachowanie, staje się uległa, wszystko po to, by nie zdenerwować i nie prowokować swojego partnera. Ten odcina swoją ofiarę od innych osób, by nie wpłynęły one na jej spostrzeganie i ogląd sytuacji. W takich momentach nieoceniona jest pomoc najbliższych i okazanie należytego wsparcia. Bardzo często potrzebna jest pomoc profesjonalisty, ponieważ takie nastawienie ofiary może wynikać ze strachu o własne życie, a jej zachowanie to mechanizm obronny mózgu.

Leczenie syndromu sztokholmskiego

Bardzo trudno jest dotrzeć do osoby cierpiącej na syndrom sztokholmski, ponieważ taka osoba w ogóle nie chce pomocy i współpracy z kimś z zewnątrz. Takie osoby potrzebują wsparcia i opieki psychologa, który uzmysłowi problem. Okazywanie pomocy polega przede wszystkim na emocjonalnym odseparowaniu ofiary od sprawcy. Na całe szczęście syndrom sztokholmski można w pełni wyleczyć i przywrócić osobę cierpiącą do pełni wartościowego życia. Wymaga to jedynie czasu, cierpliwości oraz zaangażowania.

Prywatna Klinika Leczenia Uzależnień Medox

Prywatna Klinika Leczenia Uzależnień Medox

Dane kontaktowe:

  • Nowy Modlin 43
  • tel. +48 781
  • http://leczyc.pl/
  • info@medox.org.pl
  • wyświetlenia: 446
  • wyświetlenia telefonu: 6
  • wyświetlenia strony int.: 6
Prywatna Klinika Leczenia Uzależnień Medox Prywatna Klinika Leczenia Uzależnień Medox powstała w 2008 roku. To specjalistyczne miejsce poświęcone głównie uzależnieniom od alkoholu. Znajduje się małej wsi pod Warszawą, dzięki czemu gwarantujemy naszym podopiecznym maksimum anonimowości i dyskrecji. Nasi pacjenci to głównie przedsiębiorcy, przedstawiciele wolnych zawodów, prawnicy, lekarze, pracownicy naukowi, artyści. Pełne skupienie się na tego typu uzależnieniu pozwala nam szybko i z dużą skutecznością walczyć z chorobą. Warto wspomnieć, iż Klinika Leczenia Uzależnień Medox jest pierwszym prywatnym Ośrodkiem Leczenia Uzależnień w województwie mazowieckim.
Zakres leczenia:
  • Leczenie alkoholowych zespołów abstynencyjnych – AZA,to poważny stan, często zagrażający życiu. Istotne więc jest, aby leczenie przeprowadzone było przez doświadczony personel medyczny, koniecznie pod opieką lekarza, w odpowiednio przystosowanych to tego typu działań pomieszczeniach.
  • Leczenia alkoholizmu – prowadzona psychoterapia trwa zwykle 28 dni, w procesie leczenia chętnie zaprasza się rodzinę lub bliskich osoby uzależnionej.
  • Leczenie farmakologiczne alkoholizmu – jako środek wspomagający terapię, stosowana jest odpowiednia farmakologia, według nowoczesnych, światowych standardów.
Co nas wyróżnia:
  • Leczymy uzależnienia od alkoholu – bardzo duże doświadczenie
  • Farmakologiczne leczenie alkoholizmu
  • Leczenie pacjentów z podwójną diagnozą,
  • Pokoje w całości dostosowane do osób niepełnosprawnych
  • Prowadzimy terapie indywidualne, grupowe oraz rodzinne,
  • -Profesjonalna i doświadczona kadra specjalistów
  • Przeprowadzane badania laboratoryjne.