Pomoc bliskich a walka z nałogiem

Pomoc bliskich a walka z nałogiem

Walka z nałogiem w pojedynkę nie jest wcale łatwa. Uzależnienie to wielki sprawdzian dla wszystkich członków rodziny alkoholika czy narkomana. Oczywiście, do wyjścia z nałogu potrzebna jest przede wszystkim silna wola i dobre chęci samego chorego, jednak wsparcie i pomoc otoczenia często okazują się na wagę złota. W jaki sposób ułatwić bliskiej osobie wyjście z tego zaburzenia?

Uzależnienie to poważna choroba. Zgodzi się z tym każdy, kto kiedykolwiek obcował z alkoholikiem lub narkomanem. Duża część społeczeństwa hołduje bardzo szkodliwym stereotypom na temat tego zaburzenia. Zatrważająca liczba osób uważa uzależnienie za wynik złej woli, nieodpowiedzialności czy egoizmu. Tymczasem osoba uzależniona nie potrafi kontrolować swojego zachowania. Pije, bierze, uprawia hazard lub robi zakupy, bo czuje niezwykle silny, wewnętrzny przymus, którego nie jest w stanie opanować. Nawet jeśli w rzadkich chwilach samoświadomości zauważy, że jej postępowanie jest złe, nie może nic z tym zrobić. Takie chwile zdarzają się zresztą bardzo rzadko lub wcale – jednym z mechanizmów choroby jest zafałszowany ogląd rzeczywistości i nierealistyczny obraz samego siebie. Osoba uzależniona jest przekonana o tym, że w stu procentach panuje nad sobą, a każde jej zachowanie jest wynikiem świadomej decyzji: jeśli pije, to robi to tylko dlatego, że to lubi i tego chce, a gdyby tylko postanowiła przestać, udałoby jej się to bez większego problemu. Nawet osoby w bardzo zaawansowanym stadium choroby, mające poważne trudności zarówno ze sferą fizyczną, jak i relacjami społecznymi, sytuacją finansową czy pracą zawodową, potrafią zaklinać się, że nie są uzależnione i całkowicie kontrolują sytuację.

Walka z nałogiem, Ranking Ośrodków Terapii

To właśnie opisane wyżej czynniki sprawiają, że nałogi są tak trudne do wyleczenia. Warunkiem skuteczności psychoterapii jest motywacja pacjenta – a o tę bardzo trudno, kiedy nie ma on świadomości choroby. Z jego punktu widzenia pomoc z zewnątrz jest zupełnie zbędna. Ale może właśnie dlatego tak bardzo jej potrzebuje i dlatego jego bliscy pełnią w tym procesie tak istotną rolę – ponieważ sam raczej nie zdecyduje się na żadne zmiany, a walka z nałogiem przy wsparciu najbliższych osób jest o wiele skuteczniejsza.

Pierwszą i najbardziej podstawową rzeczą, jaką muszą zrobić najbliżsi alkoholika czy narkomana, jest zaakceptowanie faktu, iż uzależnienie jest chorobą. Odwoływanie się do sumienia i zdrowego rozsądku pacjenta na nic się nie zda, a emocjonalne apele o picie kontrolowane nie mają racji bytu. Ważne jest to, aby rodzina nałogowca dowiedziała się jak najwięcej o jego chorobie, wtedy ta walka z nałogiem daje największe efekty. Czytanie publikacji na temat uzależnień lub konsultacja z psychologiem pomogą pozbyć się nierealistycznych oczekiwań, zrozumieć pojawiające się problemy oraz pomóc w konstruktywny, przemyślany sposób.

Drugim niezwykle istotnym zadaniem jest zrezygnowanie z ochraniania chorego. Bliscy alkoholików mają skłonność do minimalizowania strat i konsekwencji wynikających z picia danej osoby. Sprzątają po niej, wyręczają ją w obowiązkach, usprawiedliwiają przed szefem czy resztą rodziny. Czasami zdarza się nawet, że żona nadużywającego alkoholu pije z nim (by nie pił w samotności lub aby mniej zostało dla niego) albo kupuje mu piwo, by nie sięgnął po mocniejsze trunki. Takie postępowanie to błędne koło, ponieważ alkoholik nie ma możliwości doświadczenia skutków swojego postępowania, a tym samym dostrzeżenia, że jest ono szkodliwe. Jeśli z powodu swojego picia nie będzie w stanie rano dotrzeć do pracy lub w inny sposób zaniedba swoje zawodowe obowiązki – trudno, niech doświadczy gniewu szefa, obcięcia pensji, a nawet wyrzucenia z pracy. Walka z nałogiem polega na ponoszeniu konsekwencji swoich czynów.  Wszystkie te koszty są niewielkie w obliczu możliwości, że zauważy swój problem i postanowi go rozwiązać. Alkoholik powinien mieć świadomość, jakie spustoszenie czyni jego nałóg. Być może widząc swoje długi, zniszczone relacje z rodziną i przyjaciółmi oraz problemy w sferze zawodowej, dostrzeże, że potrzebuje pomocy.

Walka z nałogiem, Ranking Ośrodków Terapii

Bliscy osoby uzależnionej przede wszystkim powinni być stanowczy. Jeśli na coś się nie zgadzają, musi się to odbywać konsekwentnie. Nie ma sensu co tydzień grozić rozwodem – nałogowiec bardzo szybko zorientuje się, że ostrzeżenia żony nie są poważne i zacznie je ignorować. Jeżeli zdecydujemy się postawić jakieś ultimatum, musimy być pewni, że będziemy w stanie go dotrzymać. Wtedy walka z nałogiem może przynieść oczekiwane efekty. Musimy być pewni swoich słów i czynów, a jeśli osoba uzależniona zlekceważy nas – musi być świadoma, że nie rzucamy słów na wiatr.

W sytuacji, gdy wszystkie inne środki zawiodą, ostatnią możliwością pomocy alkoholikowi jest interwencja kryzysowa. Polega ona na zorganizowanym spotkaniu kilku bliskich osób, które postarają się uświadomić mu istnienie problemu. Podczas tego wydarzenia mówimy wyłącznie o faktach, starając się zachować dla siebie opinie czy emocje. Zamiast mówić: „Jesteś egoistą, nie dbasz o dzieci”, lepiej powiedzieć: „Mnie i dzieciom zrobiło się przykro, kiedy po raz kolejny nie dotarłeś na ich uroczystość w szkole”.  W interwencji rodzinnej powinno wziąć udział kilka osób (co najmniej dwie), które wypowiedzą się w sposób życzliwy, ale jednocześnie szczery i rzeczowy. Celem takiego spotkania jest „wstrząśnięcie” alkoholikiem, czyli wywołanie swoistego kryzysu, który zmobilizuje go do poszukiwania profesjonalnej pomocy.

Wywiad z kierownictwem ośrodka terapeutycznego Revenu

Wywiad z kierownictwem ośrodka terapeutycznego Revenu

Ośrodek Revenu, Ranking Ośrodków Terapii, wywiad

Ośrodek Revenu – Wywiad z kierownikiem ośrodka – Panią Joanną Szmurło

 

Skąd pomysł na założenie Ośrodka?

Pomysł  zrodził się po raz pierwszy kilka lat temu, ale obok pomysłu był też strach czy się uda i jak to wszystko zrobić. Na bazie kilkunastoletnich doświadczeń pracy w placówkach stacjonarnych i ambulatoryjnych chcieliśmy stworzyć coś swojego. Dobrać zespół, który będzie miał wspólny cel, podobne myślenie o pacjencie, o uzależnieniach, który jest gotowy i otwarty na rozwój własnych umiejętności. Podjęliśmy taką decyzję, w myśl tego, czego uczymy swoich pacjentów, że warto się rozwijać, realizować marzenia. Chcemy stworzyć bardzo dobry ośrodek terapeutyczny, w którym będzie miejsce na realną, prawdziwą zmianę.

Ośrodek Revenu to dość intrygująca nazwa, co oznacza?

Revenu pochodzi z języka  Esperanto i oznacza ZAWRACAĆ, szukać nowych rozwiązań, poznawać, zmieniać się, odkrywać się na nowo. Wierzymy, że każdy zasługuje na szansę i że każdy w każdym momencie może podjąć decyzję, że chce coś zmienić w swoim życiu…zawsze można zawrócić.

Kilka słów o zespole, kto pracuje w Ośrodku?

Nasz zespół to wysoce wyspecjalizowani i doświadczeni psychoterapeuci. Każdy z doświadczeniem w pracy z młodzieżą. Skład kadry psychoterapeutycznej to czterech Specjalistów Psychoterapii Uzależnień (w tym psychoterapeuta analityczny i psychoterapeuta behawioralno- poznawczy) trzech Specjalistów Psychoterapii Uzależnień w trakcie specjalizacji, Instruktor Psychoterapii Uzależnień w trakcie specjalizacji, psycholog, psychiatra, wychowawca wspomagający, lekarz, pielęgniarka.

Dlaczego akurat Ośrodek dla młodzieży?

Decyzja o ośrodku dla młodzieży wynika z naszych doświadczeń psychoterapeutycznych związanych z wieloletnią pracą z młody pacjentem, rozumieniem problemów młodzieży, jak również rodziny. Dodatkowo mamy świadomość jak duży jest problem i jak niewiele jest ośrodków specjalizujących się w pracy z adolescentem.

Ośrodek Revenu powstał z myślą o młodzieży w wieku 15 – 19 lat, dlaczego akurat taki przedział wiekowy?

Wiemy, że okres dojrzewania bywa trudny sam w sobie, jeżeli do tego dochodzą używki, to  trudności zwiększają swoją siłę. Wiemy na ile zagrożeń może być narażony młody człowiek. Używki są często formą ucieczki, niezgody na otaczający świat, ludzi, często pomagają zaistnieć… Znając te problemy, pomagamy szukać nowych rozwiązań, wiemy jak pracować nad poczuciem własnej wartości, pomagamy zrozumieć swoje uczucia, określić potrzeby. Kilkanaście lat pracy sprawiło, że nasze umiejętności w towarzyszeniu i pomaganiu młodym ludziom są na wysokim poziomie. W pracy z młodym człowiekiem stawiamy głównie na relacje oparte na wzajemnym szacunku  i akceptacji. Młody człowiek jest dla nas aspiracją.

ranking ośrodków terapii, jak wyjść z alkoholizmu

Czy piętnastolatek może być alkoholikiem?

Nie, generalnie odchodzi się już od określeń „alkoholik”, „narkoman”, gdyż są to określenia stygmatyzujące. Sprawiają, że człowieka zamyka się w klatce, z której poniekąd nie ma wyjścia. Oczywiście, że 15-latek może mieć problem z nadużywaniem alkoholu i jest to problem, którym trzeba się natychmiast zająć. Jednocześnie bardzo ważne jest to, żeby dokonać dokładnej i rzetelnej diagnozy, która pozwoli określić, na jakim poziomie jest problem, co pozwala na dobranie prawidłowego kierunku pracy z młodym człowiekiem.

Ośrodek Revenu oferuje pomoc w problemach ze szkodliwymi nawykami behawioralnymi, tj. grami komputerowymi. Skąd wiadomo, że dziecko jest uzależnione od gier?

Jeżeli człowiek cały swój czas i uwagę poświęca jednej czynności, zaniedbując przy tym inne swoje obowiązki, rezygnuje z życia rówieśniczego, zaniedbuje swoje potrzeby, oderwanie od komputera powoduje rozdrażnienie, złość czy apatię są to sygnały, których nie wolno bagatelizować. Wtedy używając odpowiednich narzędzi, trzeba prawidłowo zdiagnozować problem, ocenić jego skalę i dobrać odpowiednie metody pracy. W pracy ze szkodliwymi nawykami behawioralnymi, stawiamy przede wszystkim na diagnozę, badając obszary funkcjonowania młodego człowieka i straty, jakie powoduje uzależnienie.

Czy w procesie leczenia, psychoterapia grupowa jest równie ważna, jak indywidualna?

Oczywiście, psychoterapia indywidualna to diagnoza, potem praca nad wyłonionymi problemami, przygotowanie osobistego planu terapii. Psychoterapia grupowa opiera się na założeniu, że problemy psychologiczne mają źródło w relacjach. Daje możliwość wsparcia emocjonalnego, aby jej członkowie uczyli się między innymi wyrażać swoje zdanie, swoje uczucia, aby mogli uzyskać informacje zwrotne. Grupa jest też formą wparcia i motywacji. Uczy nawiązywania prawidłowych relacji z innymi, jest lustrzanym odbiciem, które może pomóc lepiej zrozumieć siebie i swoje reakcje emocjonalne.

Co wyróżnia Ośrodek revenu, poza tym, że powstał z myślą o młodzieży?

Dużym atutem jest przede wszystkim zespół terapeutyczny, profesjonalny z wieloletnim doświadczeniem. Mamy wspólny cel, ale różnorodne spojrzenie na problemy pacjenta, dzięki temu mamy możliwość szerszego wykorzystania różnych technik psychoterapii. Stawiamy na jakość, dla nas jest ważny młody człowiek, jego problemy, trudności, to z czym nie może się zmierzyć. Dokładamy wszelkich starań, aby zmiana odbywała się w atmosferze szacunku zrozumienia i akceptacji. Do tego zespół systematycznie poddaje się superwizji, co gwarantuje stały rozwój i dbanie  o jakość udzielanej pomocy.

Jaka jest rola rodzica w procesie leczenia?

Rola rodzica jest bardzo ważna. Rodzice są pierwszymi, najważniejszymi osobami w życiu każdego dziecka. Ich towarzyszenie, uczestniczenie w procesie leczenia zwiększa szanse na poradzenie sobie z problemami. Pamiętajmy, że problem jednego członka rodziny to problem całej rodziny. Jeżeli bliskie osoby są zaangażowane w proces leczenia, jeżeli są gotowi również na zmianę swoich niektórych zachowań, to jest  to najefektywniejsza praca.

Trudy uzależnienia – co uzależnia najbardziej?

Trudy uzależnienia – co uzależnia najbardziej?

Trudy uzależnienia, to coś o czym doskonale wie każda osoba uzależniona oraz jej najbliżsi. Nałóg to groźna choroba, powstająca w układzie nerwowym i oddziałująca na wszystkie sfery funkcjonowania człowieka: zdrowie fizyczne, kontakty społeczne, życie rodzinne, karierę zawodową, finanse oraz emocje. Czy wszystkie nałogi są takie same? A może istnieją substancje, które uzależniają szybciej i silniej od innych? Co sprawia, że tak trudno jest pokonać tę chorobę?

Choć nałogi są niezwykle powszechnie występującymi zaburzeniami, nie brakuje wielu szkodliwych mitów i stereotypów na ich temat. Trudy uzależnienia w każdym przypadku rodzą takie same szkody, jednak wiele osób zdaje się nie wierzyć w prawdziwość doświadczeń alkoholików i narkomanów, przypisując im złą wolę, niechęć do zmian oraz lenistwo. Bardzo często można usłyszeć upraszczające komunikaty takie jak: „Wystarczy przestać pić”, „Przestałbyś brać, gdybyś tylko tego chciał” czy „Nikt mu do gardła na siłę nie wlewa!”. Rzeczywiście, w pewnym sensie możemy ochronić się przed wpadnięciem w sidła nałogu. Z pewnością nie jesteśmy w stanie uzależnić się od substancji, której nigdy nie próbowaliśmy. Istnieją również takie pojęcia jak „picie ryzykowne”, dające wyraźnie do zrozumienia, że spożywanie dużych ilości alkoholu wiąże się z większym niebezpieczeństwem, aniżeli okazjonalne wypicie kieliszka wina. Jednak nie można powiedzieć, że alkoholicy czy narkomani chorują „na własne życzenie”. Nietrudno zauważyć, że różne osoby odznaczają się odmienną tolerancją na alkohol oraz skłonnościami do uzależnień. Są ludzie, którzy latami prezentują lekkomyślne podejście do używania tej substancji, a mimo to są wolni od nałogów. Inni po stosunkowo krótkim czasie zaczynają zdradzać symptomy uzależnienia – choć ich zachowanie nie różni się znacząco od postępowania ich znajomych, z jakiegoś powodu ich organizmy reagują zupełnie inaczej.

Kiedy możemy zaobserwować objawy alkoholizmu lub narkomanii, jest już za późno na umoralniające kazania. Trudy uzależnienia dają się szybko we znaki. Na nic nie zdadzą się racjonalne argumenty, wiedza na temat szkodliwości nadużywania substancji psychoaktywnych czy przerażające zdjęcia na opakowaniach papierosów. Kiedy człowiek wpada w sidła nałogu, przestaje kontrolować własne postępowanie. Zdrowym osobom może się to wydać zupełnie niezrozumiałe, jednak nie każde zachowanie nałogowca stanowi wynik jego świadomej decyzji. Takie osoby niejednokrotnie robią coś, czego same nie rozumieją, ponieważ odczuwają niemożliwy do przezwyciężenia wewnętrzny przymus.

Dlaczego tak trudno jest pokonać uzależnienie? Kiedy wpadamy w nałóg, stajemy się jego niewolnikami. Wszystko, co myślimy, czujemy i robimy służy podtrzymywaniu zafałszowanego obrazu rzeczywistości oraz dalszemu dostarczaniu sobie kolejnych dawek substancji psychoaktywnej. Mechanizmy nałogów są bardzo podstępne, a przy tym zupełnie niezrozumiałe dla postronnych. Uzależniony żyje w świecie iluzji: zupełnie nie zdaje sobie sprawy z własnych problemów i jest skutecznie chroniony przed uświadomieniem sobie niewygodnych, bolesnych faktów związanych z własną chorobą i zachowaniem. Z tego powodu bardzo trudno wyleczyć taką osobę – aby terapia była skuteczna, potrzebna jest silna motywacja samego pacjenta, a ten nie może jej mieć, jeśli uważa, że w jego postępowaniu nie ma niczego złego, a on sam całkowicie panuje nad sytuacją.

Choć mechanizm wszystkich nałogów jest podobny, każda substancja może mieć zupełnie inny potencjał uzależniający. Jak wiemy, zależność dzieli się na dwie sfery: fizyczną i psychiczną. Ta pierwsza ma bezpośredni związek z tym, w jaki sposób konkretna substancja oddziałuje na nasz mózg i wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego. Istnieją środki psychoaktywne, których działanie można opisać jako lżejsze i takie, które są ekstremalnie silne, a przez to bardzo niebezpieczne.

Psychiatra i psychofarmakolog David Nutt wraz ze współpracownikami sporządzili listę, na której umieścili pięć najbardziej uzależniających substancji na świecie. Na pierwszym miejscu zestawienia znalazła się heroina. Warto zaznaczyć, że maksymalnym wynikiem, jaki mogły otrzymać najgroźniejsze środki psychoaktywne, były trzy punkty, a heroina „zdobyła” ich aż dwa i pół! Niebezpieczeństwo zażywania tej substancji jest naprawdę ogromne: nie każdy wie, że minimalna dawka, po jakiej można odczuć jakikolwiek efekt jest tylko pięć razy mniejsza od tej śmiertelnej.

O ile przyznanie pierwszego miejsca heroinie raczej nie było dla nikogo zaskoczeniem, to wiele osób z pewnością zdziwi fakt, że tuż za nią umieszczono substancję legalnie dostępną w sklepach, czyli alkohol. Warto pamiętać, że z powodu swojej dostępności alkohol stał się jeszcze bardziej niebezpieczny: co roku w wyniku jego spożywania ginie nawet kilka milionów osób. Na kolejnym miejscu zestawienia uplasowała się kokaina, a po niej barbiturany. Początkowo były one stosowane jako leki na bezsenność, lęk oraz epilepsję. Z czasem jednak niektóre osoby zaczęły ich używać „rekreacyjnie”, w wyniku czego niemal do zera ograniczono ich wykorzystywanie w medycynie. Zestawienie zamyka inna legalna substancja – nikotyna. Tutaj trudy uzależnienia są równie duże, jak w przypadku pozostałych nałogów. Warto pamiętać, że większość osób, które kiedykolwiek jej spróbują, zażyje ją ponownie. W dodatku naukowcy przewidują, że do roku 2030 z powodu palenia tytoniu umrze około 8 milionów ludzi.

Nie chcę brać, ale muszę. Wewnętrzne rozterki uzależnionego

Nie chcę brać, ale muszę. Wewnętrzne rozterki uzależnionego

Mówiąc o rozmaitych uzależnieniach, bardzo często skupiamy się na problemach, jakie generuje chory oraz wewnętrznych przeżyciach jego bliskich. Jednak nie zdajemy sobie sprawy, jakie są wewnętrzne rozterki uzależnionego. Nierzadko zupełnie zapominamy o tym, że alkoholizm, narkomania i inne nałogi prowadzą przede wszystkim do cierpienia samych osób nimi dotkniętych. Są one targane rozmaitymi emocjami: często wcale nie chcą pić lub brać, ale czują wewnętrzny przymus, a do tego mają poczucie winy, odczuwają lęk i złość na siebie.

Alkoholizm to zjawisko, z którym stykamy się niemal na co dzień. Wydawałoby się, że skoro jest ono tak widoczne w społeczeństwie, to powinniśmy mieć zadowalającą wiedzę na jego temat. Niestety, uzależnienia są nie tylko jednymi z najpowszechniejszych zaburzeń psychicznych, ale również należą do tych najbardziej nierozumianych, na temat których narosło wiele bardzo szkodliwych mitów. Widząc „pijaka”, często automatycznie mamy na jego temat negatywne zdanie. Nierzadko podświadomie przypisujemy mu złe intencje, trudny charakter i egoizm. Przy takim nastawieniu może nam umknąć, że alkoholizm nie jest fanaberią ani „hobby” – to groźna choroba i wielki problem dla osoby na nią cierpiącej. Podobnie jak nie oceniamy ludzi chorych na grypę, cukrzycę czy zapalenie płuc, tak nie powinniśmy obwiniać tych, którzy wpadli w sidła uzależnienia. Ci ludzie również walczą ze sobą, ze swoimi słabościami – są to często rozterki uzależnionego.

Wszyscy wiemy, że alkoholik pije, pomimo wystąpienia negatywnych skutków takiego postępowania: rozkładu życia rodzinnego, problemów zawodowych i finansowych oraz rosnącego uszczerbku na zdrowiu. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, jak to możliwe, że nałogowiec kontynuuje swoje zachowanie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka zupełnie mu się to nie „opłaca”? Co sprawia, że jest skłonny poświęcić własne zdrowie, rodzinę, przyjaźnie czy karierę dla kilku łyków alkoholu? Z pewnością musi to być coś więcej niż zwykła zachcianka…

Rozterki uzależnionego są naprawdę ogromne, jest on zupełnie bezsilny wobec swojej choroby. Można powiedzieć, że nie panuje nad sobą, nie ma kontroli nad własnym postępowaniem. Kiedy pojawia się głód alkoholowy, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Dla nałogowca jest to źródłem ogromnego cierpienia: wie, że jego życie zamienia się w ruinę i czuje się zupełnie bezsilny.

Alkoholik ma wrażenie całkowitego wyobcowania. Wie, że nikt go nie rozumie i widzi, że jest negatywnie postrzegany przez otoczenie. Jest samotny, a cały świat zewnętrzny jawi mu się jako wrogi i niebezpieczny. Choroba zmusza go nie tylko do walki ze sobą, ale również z innymi. Buduje wokół siebie obronny mur i nie pozwala nikomu nadmiernie się do siebie zbliżyć. Zaczyna mieć nieprawidłowe, chorobliwe przekonanie o tym, że wszyscy są nastawieni przeciwko niemu i z tego powodu nikomu nie może ufać. Są to naturalne rozterki uzależnionego, z którymi niestety często „przegrywa”.

Niestety, w kontekście osób uzależnionych trudno powoływać się na uczuciowość wyższą. Dla nałogowca najważniejsza jest substancja psychoaktywna. Potrzeba jej brania przypomina fizyczny głód – kiedy nasze potrzeby fizjologiczne są niezaspokojone, trudno skupić się na czymkolwiek innym. W takiej sytuacji człowiek nastawiony jest wyłącznie na zdobycie tego, czego mu brakuje. Miłość, przyjaźń, więzi międzyludzkie czy wyższe wartości schodzą na dalszy plan. Nie należy wierzyć alkoholikowi, który płacze i przyrzeka, że kocha swoją rodzinę. Jego uczuciowość jest poważnie upośledzona. Jest gotów zrobić wszystko, by uniknąć negatywnych konsekwencji swojego nałogu. Powoływanie się na miłość na ogół bywa bardzo skuteczne, więc stosuje tego typu strategię, by osiągnąć swoje cele.

Zdrowa osoba posiada wiele scenariuszy na uporanie się z negatywnymi emocjami. Kiedy mamy gorszy, stresujący dzień, możemy sięgnąć po rozmaite sposoby poradzenia sobie z tym faktem: obejrzeć wesoły film, pójść na spacer, wziąć gorącą, aromatyczną kąpiel, zjeść coś smacznego, spotkać się z przyjaciółmi, pobiegać, przeczytać kilka rozdziałów interesującej książki itp. Zaburzone mechanizmy myślenia alkoholika sprawiają, że widzi on tylko jeden sposób poradzenia sobie z przykrymi uczuciami: jest nim sięgnięcie po alkohol. To są typowe rozterki uzależnionego. Trudno mówić o tym, że taka osoba manipuluje otoczeniem lub ogranicza się do najprostszych metod poprawy nastroju: ona naprawdę wierzy w to, że picie rozwiązuje jej problemy. Można uznać, że jej myślenie jest nierealistyczne czy wręcz magiczne – w jej głowie alkohol stanowi czarodziejski lek na wszystkie trudności, które za jego sprawą po prostu znikają.

W dodatku mechanizm iluzji i zaprzeczania powoduje, że alkoholicy potrafią wręcz w mistrzowski sposób oszukiwać samych siebie. Przez większość czasu wydaje im się, że znakomicie panują nad swoim zachowaniem i piją nie dlatego, że muszą, a dlatego, że chcą. Wypierają swoją chorobę, uznając własne postępowanie za mieszczące się w granicach normy. Nie można więc powiedzieć, że alkoholicy kłamią i manipulują otoczeniem – uzależnienie sprawia, że nie dostrzegają własnych problemów, wobec czego zaprzeczają im całkowicie szczerze. Zaś w rzadkich chwilach, w których są w stanie spojrzeć na siebie bardziej obiektywnie, odczuwają z tego powodu tak ogromny dyskomfort, że natychmiast czują wielką potrzebę zagłuszenia smutków alkoholem.

Substancje psychoaktywne i ich rodzaje

Substancje psychoaktywne i ich rodzaje

Substancje psychoaktywne to takie, które ze względu na swoje działanie wpływają na pracę naszego mózgu, a w efekcie zmieniają nasze zachowanie, emocje czy sposób rozumowania. Krótko mówiąc: w znacznym stopniu wpływają na naszą psychikę. Wśród tego typu środków znajdziemy zarówno te nielegalne, jak i legalne (należy do nich chociażby popularny i powszechnie spożywany alkohol). Jak działają poszczególne rodzaje substancji psychoaktywnych?

W uproszczeniu można powiedzieć, że chęć do odurzania się substancjami psychoaktywnymi towarzyszy nam od zawsze – pierwsze dowody na to, że ludzie korzystali ze środków psychotropowych, mają obecnie 10 tysięcy lat! W tamtym czasie odkrywano głównie psychoaktywne właściwości roślin, natomiast dzisiaj oprócz nich używa się także wielu środków syntetycznych.

Czym są substancje psychoaktywne? Najogólniej rzecz ujmując, nazywamy tak każdy środek, który w bezpośredni sposób oddziałuje na czynności mózgu, powodując rozmaite zmiany nastroju, zachowania, spostrzegania i świadomości. Oprócz substancji, których posiadanie i używanie jest zabronione przez prawo, do tej kategorii należy również wiele środków legalnych i powszechnie wykorzystywanych, takich jak alkohol lub leki stosowane w psychiatrii.

Substancje psychoakywne , Ranking Ośrodków Terapii,

Z pewnością wielu z nas bagatelizuje wpływ, jaki substancje psychoaktywne mają na nasz organizm. W końcu chyba każdy przynajmniej raz (na którym zresztą rzadko się kończy) pił alkohol i nie odczuł z tego powodu dotkliwych skutków ubocznych. Jeśli udało nam się nie przesadzić z jego ilością – mogliśmy niemal wcale nie poczuć jego działania na nasze ciało. Niestety, to właśnie te właściwości, które powszechnie uznajemy za zalety środków psychotropowych, stanowią o tym, że są one niebezpieczne. Alkohol czy narkotyki nie są przyjmowane „dla smaku” (a przynajmniej nie wyłącznie) – swoją popularność bez dwóch zdań zawdzięczają działaniu na nasz układ nerwowy. Wśród powodów sięgania po tego typu środki najczęściej wymienia się chęć zapomnienia o problemach, potrzebę bycia akceptowanym przez otoczenie oraz zaimponowania grupie znajomych, pragnienie poprawienia swojej kondycji fizycznej lub możliwości przyswajania wiedzy, szukanie nowych wrażeń i ciekawość oraz presję społeczną. Rzeczywiście, po przyjęciu substancji psychoaktywnej na ogół doświadczamy chwilowej przyjemności: rozluźniamy się, przestajemy odczuwać stres, lęk i zmęczenie, stajemy się bardziej odważni i towarzyscy. Należy jednak pamiętać, że substancje psychoaktywne i ich nadmierne spożywanie (czasami wystarczy jednorazowe, silne zatrucie) prowadzi zarówno do skutków ubocznych natury somatycznej (m.in. ostrych zatruć oraz uszkodzeń narządów wewnętrznych), jak i psychicznej (zaburzeń osobowości i zachowania, zaburzeń afektywnych, uzależnień czy zespołów abstynencyjnych).

Dostępne substancje psychoaktywne możemy podzielić na kilka kategorii:

– depresanty, czyli substancje o opóźniającym działaniu na nasz układ nerwowy; do depresantów należą: alkohol, eter, benzodiazepiny oraz opioidy (opium, morfina, heroina itd.);

– stymulanty – środki, które pobudzają nasz układ nerwowy, takie jak efedryna, amfetamina i jej pochodne, n-metyloksantyny (kofeina, teofilina, teobromina) oraz kokaina;

– psychodeliki – ich działanie polega na wywoływaniu zaburzeń w ośrodkowym układzie nerwowym; do psychodelików zaliczamy m.in.: MDMA, MDA, meskalina, DOM i LSD-25;

– konopie indyjskie oraz ich pochodne – łączą w sobie różne działania: oddziałują zarówno stymulująco, jak i depresyjnie, a dodatkowo wykazują cechy psychodelików; należą do nich THC, marihuana, haszysz itp.

substancje psychoakywne, Ranking Ośrodków Terapii, 2

Depresanty są popularne przede wszystkim wśród osób zestresowanych, pragnących się rozluźnić i zrelaksować. Ich nazwa pochodzi bezpośrednio od sposobu działania – substancje te oddziałują na układ nerwowy depresyjnie, czyli uspokajająco i spowalniająco. Sprawiają, że zmniejsza się nasze odczuwanie lęku, a my na chwilę zapominamy o problemach. Jako że skutkiem spożywania depresantów (takich jak alkohol) jest ułatwienie zasypiania, często stosowane są jako doraźny „środek nasenny”. Nie jest to jednak dobry sposób – takie „leczenie” bezsenności może skończyć się groźnym uzależnieniem. W dodatku w dużych dawkach depresanty mogą doprowadzić do utarty świadomości, a nawet śmierci.

Stymulanty w pewnym sensie działają odwrotnie niż depresanty – skutkiem ich zażywania jest pobudzenie układu nerwowego. Wiele osób stosuje je w sytuacjach, w których nie chcą lub nie mogą pozwolić sobie na sen: podczas prowadzenia pojazdów, w celu całonocnej nauki lub po to, by wytrzymać do końca imprezy. Studenci często uważają przyjmowanie stymulantów za świetny sposób na sesję: dzięki nim mogą nie spać przez całą noc i zapamiętać dużą porcję materiału. Niestety, po upływie czasu działania stymulantów czują się znacznie gorzej i odczuwają zmęczenie ze zdwojoną siłą. Nadużywanie tych środków grozi również chorobami układu sercowo-naczyniowego oraz stanami lękowymi.

Wbrew powszechnemu przekonaniu psychodeliki nie powodują halucynacji. Wywołują zaś zaburzenia percepcji, dziwaczne myślenie i zmienione stany świadomości. Do skutków ubocznych przyjmowania tych substancji należą zaburzenia percepcji i osobowości, zaburzenia społeczne oraz emocjonalne.

Popularne konopie indyjskie oraz ich pochodne zniekształcają postrzeganie rzeczywistości, zaburzają zdolność do logicznego myślenia, pamięć oraz koordynację ruchową. Już po jednym dniu od odstawienia tych substancji możemy się zaś spodziewać objawów zespołu abstynencyjnego: nieustannego rozdrażnienia, senności (lub przeciwnie – problemów ze snem), apatii, bólu głowy oraz zaburzeń łaknienia.