Bezsenność jak sobie z nią radzić, dlaczego nie możemy spać?

Bezsenność jak sobie z nią radzić, dlaczego nie możemy spać?

Bezsenność to częsta przypadłość, która może mieć charakter przewlekły lub okresowy. Szacuje się, że już ponad 45% światowej populacji boryka się z jej symptomami. Dlatego stopniowo problemy ze snem zaczynają być postrzegane jako choroba cywilizacyjna, bo pogłębia je stale rosnące tempo życia, utrzymujący się stres oraz nowoczesne technologie. Jednak nie musisz biernie poddawać się bezsenności — po prostu naucz się z nią walczyć.

 

Jak sprawdzić, czy cierpisz na bezsenność?

 

Choć może Ci się wydawać, że bezsenność charakteryzuje się przede wszystkim niemożnością zaśnięcia, to jesteś w błędzie. W końcu istnieje wiele różnych zachowań, świadczących o tym, iż masz problem ze snem. Dlatego odpowiedz na kilka pytań, a przekonasz się, czy Ty również cierpisz na bezsenność.

  • Po jakim czasie zapadasz w sen? Bezsenność występuje wtedy, gdy czas między położeniem się a zaśnięciem wynosi więcej niż 30 minut.
  • Jak długie są Twoje pobudki w nocy? Jeżeli łącznie w nocy budzisz się na dłużej niż 30 minut, to oznacza, że masz problemy ze snem.
  • Czy potrafisz ponownie zasnąć nad ranem? Jeśli nie, to prawdopodobnie borykasz się z bezsennością.
  • Czy od rana czujesz się wyspany lub wyspana? Problemy ze snem to także stan, gdy pomimo standardowych parametrów czy długości snu i tak nie czujesz się wypoczęty kolejnego dnia. Wtedy również powinieneś zacząć leczyć się z bezsenności.

Jakie są przyczyny bezsenności?

Istnieje wiele przyczyn bezsenności — wśród nich znajdują się zarówno uwarunkowania genetyczne, jak i wpływ środowiska naturalnego. W końcu czasem naprawdę trudno jest zasnąć lub utrzymać sen wtedy, gdy jest za ciepło, zmieniasz strefę czasową lub panuje spory harmider. Powodów problemów ze snem jest jeszcze więcej, dlatego poznaj je, a być może już samo wyeliminowanie niektórych z nich, pozwoli Ci cieszyć się spokojniejszym i dłuższym snem.

 

Nieprawidłowe nawyki

Tak naprawdę już Twoje zachowania i przyzwyczajenia mają niebagatelny wpływ na bezsenność. Szczególnie mowa tu o nieregularnych porach snu. Pamiętaj, że Twój organizm potrzebuje rutyny, bo tylko ona pozwala na pełną regenerację sił. Problemy potęgują również ciężkostrawne dania, zjadane tuż przed snem — najlepiej, gdy ostatni posiłek spożyjesz przynajmniej 2 godziny przed zaśnięciem. Ogranicz też spędzanie czasu przed telewizorem, telefonem czy komputerem — po prostu zadbaj o chwilę relaksu i wyciszenia.

 

Zaburzenia wydzielania melatoniny

Czasem nie tylko poszczególne zachowania, ale również sposób funkcjonowania Twojego organizmu wpływają na problemy ze snem. W tym przypadku szczególnie często zauważalne są zaburzenia wydzielania melatoniny — zajmuje się tym szyszynka. Za regulację melatoniny odpowiada przede wszystkim biologiczny zegar człowieka i szczególnie po 40-stym roku życia poziom tej substancji zaczyna się obniżać.

 

Brak higieny snu

Bardzo częstą przyczyną bezsenności jest nieprawidłowa higiena. Przede wszystkim dotyczy to nie wietrzonych pomieszczeń, co dodatkowo utrudnia zaśnięcie czy wypoczęcie. Pamiętaj, że za optymalną temperaturę w trakcie snu uważa się 17-19 st. C. Wtedy Twój organizm naprawdę ma szansę na regenerację. Poza tym regularnie zmieniaj pościel, a nawet obracaj materac. Przyczyny bezsenności mogą być czasem naprawdę drobne i nieprzewidywalne, więc po prostu zadbaj o miękką pościel, czystą piżamę oraz o wygodną poduszkę.

Strach przed bezsennością

 

 

Specjaliści często podkreślają, jak duży wpływ na bezsenność ma strach. Zazwyczaj lęk pojawia się wtedy, gdy jedną lub dwie noce z rzędu miałeś problem z zaśnięciem. Wtedy zaczynasz się bać, że kolejnej nocy będzie podobnie. Wówczas wpadasz w błędne koło, gdyż to właśnie strach nie pozwala Ci zasnąć.

Nadmierny stres

Współczesny człowiek każdego dnia musi mierzyć się z ogromnym stresem, co ma niebagatelny wpływ na stan fizyczny i psychiczny. Taka sytuacja często staje się przyczyną bezsenności. Zazwyczaj stres pojawia się razem z negatywnymi sytuacjami, do których dochodzi w Twoim życiu — może to być kryzys małżeński, niepewna sytuacja finansowa, kłótnia czy choroba najbliższej osoby.

 

Choroby somatyczne i psychiczne

Stan zdrowia również ma ogromny wpływ na prawidłowy sen — dotyczy to zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Szczególnie choroby somatyczne odpowiadają za blisko 30% przypadków bezsenności. Wynika to z pojawiającego się bólu, zaburzeń oddychania, bezsenności pierwotnej, zespołu niespokojnych nóg, nadczynności tarczycy, astmy, zgagi i nadciśnienia tętniczego, a także chorób neurologicznych, płuc czy serca.

Naukowcy podkreślają także znaczenie chorób psychicznych w pojawieniu się bezsenności — liczby te ciągle rosną, ale już teraz są odpowiedzialne za przynajmniej połowę zdiagnozowanych przypadków. Szczególnie mowa tu o zaburzeniach lękowych, depresji, nerwicy i chorobie afektywnej dwubiegunowej.

 

Dlaczego bezsenność może być niebezpieczna?

Sen ma niebagatelny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka, dlatego lekceważenie tej czynności może mieć dla Ciebie wiele negatywnych skutków. Szczególnie zwróć tu uwagę na brak możliwości regeneracji tkanek po całym dniu pełnym wysiłków. Poza tym sen pomaga regulować poziom hormonów, a nawet kontroluje ciśnienie krwi i wspomaga metabolizm — nie bez powodu jednym z najlepszych sposobów na obniżenie wagi jest właśnie sen. Pamiętaj jednak, że negatywne skutki bezsenności nie są związane jedynie ze stanem fizycznym. W końcu długotrwałe problemy ze snem wpływają również na psychikę. W trakcie snu mózg segreguje wspomnienia, a także to, czego nauczyłeś się w ciągu dnia. Dlatego nie przejmuj się tym, jeżeli nawet po długich godzinach nauki masz wrażenie, że nic nie umiesz — Twój mózg w trakcie snu sprawi, że wiedza skutecznie się uporządkuje. W przypadku bezsenności pogarsza się również Twój nastrój, czujesz się nieco otępiały, senny i masz problemy z koncentracją. To wszystko znacznie ogranicza Twoje możliwości, a przy tym wpływa na jakość życia — właśnie z tego powodu musisz zacząć walczyć z tym problemem. Zmniejszysz też wtedy ryzyko wystąpienia wielu negatywnych konsekwencji tego stanu.

 

Jak radzić sobie z bezsennością?

 

Idź do lekarza

Jeżeli dostrzegasz u siebie przewlekły problem z bezsennością, to jedynym skutecznym sposobem na jej pokonanie, będzie wizyta u specjalisty. Zastanawiasz się, kto się tym zajmuje? Tak naprawdę wiele zależy od tego, jakie są przyczyny bezsenności, dlatego najpierw udaj się do lekarza rodzinnego. To właśnie on postawi pierwszą diagnozę, a następnie skieruje Cię do specjalistów — najczęściej są to: neurolog, kardiolog, endokrynolog oraz psychiatra. Szczególnie często powody bezsenności są związane z psychiką, a w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest terapia poznawczo-behawioralna.

Zaparz ziołowe herbaty

Czujesz, że bezsenność jest związana ze stresem i strachem, ogarniającym Twój organizm? W takiej sytuacji poradzisz sobie z tym problemem, jeżeli postawisz na domowe sposoby. Po prostu zacznij regularnie pić ziołowe napary czy herbatki. Szczególnie ekstrakty z waleriany, chmielu, melisa oraz dziurawiec pomogą Ci się zrelaksować. Pamiętaj jednak, że medycyna naturalna wymaga czasu, dlatego nie od razu możesz poczuć ich pozytywne działanie.

Nie spędzaj całego dnia w łóżku

Bardzo ważne jest to, aby Twój organizm kojarzył łóżko ze snem. Dlatego nie oglądaj tam telewizji, nie czytaj książki i nie pracuj w tym miejscu. W innym przypadku łóżko stanie się po prostu miejscem rozrywki, co skutecznie zwiększy problem z zaśnięciem.

Oczyść umysł

Już od 20 minut leżysz w łóżku i nie potrafisz się zrelaksować? W takim razie pora wstać, aby poradzić sobie z myślami, które krążą Ci po głowie. Najlepiej pójdź do innego pokoju — koniecznie słabo oświetlonego, a następnie zapisz w notesie wszystkie problemy, jakie nie pozwalają Ci zasnąć. Na sam koniec skorzystaj z porady specjalisty ds. snu — Jenni June i po prostu zakończ swoje zapiski słowami: to wszystko może poczekać do jutra. Pamiętaj, że wiele problemów nie rozwiążesz w ciągu kilku minut, a uświadomienie sobie tego skutecznie pozwoli Ci oczyścić umysł. Gdy już to uczynisz, to odłóż notes, zapanuj nad swoim oddechem i pozwól sobie na sen.

Dotleń organizm

Oczywiście jednym z najlepszych sposobów na bezsenność jest prawidłowa higiena snu. Zatem koniecznie pozbądź się zaduchu, panującego w sypialni. Nie ograniczaj się jedynie do tego i naucz się również świadomie oddychać. Dzięki temu Twój organizm będzie dotleniony, a Ty poczujesz się zrelaksowany. W tym przypadku doskonale sprawdzi się metoda „4-7-8”, polegająca na wdychaniu powietrza przez 4 sekundy, następnie wstrzymywaniu go na 7 sekund, aby na koniec wdychać go ponownie przez 8 sekund. Powtarzaj tę czynność 4 razy, a skutecznie przygotujesz swój organizm na sen.

Zadbaj o ruch

Aktywność fizyczna to najlepszy przyjaciel zdrowego organizmu — także wtedy, gdy borykasz się z bezsennością. Dlatego zadbaj o regularny wysiłek, bo nawet kilka minut ćwiczeń każdego dnia poprawia jakość snu — udowodnili to naukowcy z University of Pennsylvania School of Medicine. Zatem postaw na aerobik, bieganie, spacer, pilates, jazdę na rowerze bądź pracę w ogrodzie.

Odłóż telefon na bok

Światło telefonu, telewizora, komputera czy innych urządzeń sprawia, że mózg otrzymuje sygnał, iż musisz się wybudzić. Dlatego przed snem po prostu odłóż wszelką elektronikę na bok — najlepiej daj sobie przynajmniej 30 minut przerwy. Dzięki temu bardzo szybko dostrzeżesz pozytywne zmiany zachodzące w Twoim organizmie.

Zadbaj o swoją dietę

Przede wszystkim postaw na lekkostrawne posiłki, dzięki nim nie będziesz mieć problemów z żołądkiem czy zgagą. Poza tym koniecznie ogranicz spożycie kofeiny. Nie dotyczy to jedynie kawy, ale również herbaty, orzechów koli, kakao, suplementów czy coca-coli. Pamiętaj, że kofeina nie tylko pobudza organizm, ale też zaburza regulację ciśnienia tętniczego i powoduje bezsenność.

Zasłoń okna

Naukowcy już od dawna zaznaczają, że sypialnia powinna być jak jaskinia — ciemna, chłodna i cicha. Dlatego zasłoń okna przy pomocy rolet bądź zasłon. W ten sposób ograniczysz nie tylko dopływ światła, ale również zmniejszysz hałas panujący na zewnątrz.

„Musisz! Nie mamo ja chcę żyć, a nie musieć!”

„Musisz! Nie mamo ja chcę żyć, a nie musieć!”

Dla rodziców najważniejsze jest to, aby zadbać o szczęśliwą i perspektywiczną przyszłość swojego dziecka. Sprawia to, że już od najmłodszych lat pomagamy swoim dzieciom w robieniu zadań domowych, zapisujemy je na dodatkowe zajęcia, dopingujemy w nauce i staramy się zapewnić im jak najlepsze warunki do nauki. Jednak oprócz tych wszystkich możliwości w zestawie ofiarujemy również coś jeszcze — presję, z którą dziecko musi radzić sobie już od dzieciństwa. Warto zastanowić się, czy presja zawsze jest dobra? I jak wpływa na życie dziecka — teraz i później w dorosłym życiu.

 

 

Presja to próba oddziaływania na kogoś, co ma skłonić daną osobę lub wręcz ją zmusić do robienia czegoś. Zazwyczaj to pojęcie utożsamiane jest raczej z pracą zawodową, wypełnianiem zadań narzuconych przez szefa i z tzw. wyścigiem szczurów. Jednak często nie zdajemy sobie sprawę, że po raz pierwszy poznajemy smak presji już w dzieciństwie. W końcu to właśnie rodzice w trosce o dobro dziecka ciągle podnoszą oczekiwania i wymagania względem niego. Wszystko to można byłoby uznać za zaletę i odpowiedzialne rodzicielstwo, gdyby nie fakt, że często dzieci czy nastolatkowie nie są w stanie poradzić sobie z ogromem ciążącej na nich presji, którą nakładają na nich rodzice, a to przynosi jedynie negatywne konsekwencje.

Dlaczego rodzice nakładają presję na swoje dzieci?

 

Ambicja rodziców

 

 

Bardzo często nakładanie presji na dzieci wynika z faktu, że rodzice osiągnęli sukces w swoich dziedzinach i ważna stała się dla nich samorealizacja. Z kolei następnie tego samego oczekują od swojego dziecka. Pragną, aby ono osiągnęło coś dużego i znaczącego, dzięki czemu będzie mogło pokazać cały swój potencjał. Nadmierna ambicja rodziców prowadzi często także do tego, że dzieci zgadzają się najpierw chodzić na kółka zainteresowań wybrane przez rodziców, później do szkół, a nawet wybierają kierunki studiów zgodne z ich opinią. Jednak pewnego dnia odkrywają, że to nie były ich marzenia, a rodziców i tak naprawdę nie sprawia im to zbyt wiele przyjemności.

Sytuacja finansowa

Kolejnym częstym powodem obarczania dzieci presją związaną z osiąganiem wysokich wyników w szkole, jest przyszła perspektywa wysokich zarobków. Tutaj możemy podzielić rodziców na dwie grupy — tych, którzy mają wynagrodzenia na wysokim poziomie i pragną, aby dziecko także mogło pochwalić się takowymi, bądź też na rodziców gorzej usytuowanych, chcących, żeby ich dziecko osiągnęło coś więcej niż oni. Największym błędem w tych sytuacjach jest to, że uczysz swoje potomstwo, iż wysokość wynagrodzenia jest najważniejszą motywacją do działania i to ono określa, czy to, co robisz, ma sens oraz czy naprawdę powinno się to doceniać.

Niespełnione marzenia

Przez całe życie marzyłeś o tym, aby być piłkarzem, a może ekonomistą czy prawnikiem? Jednak w praktyce nic z tego nie wyszło. Przytrafiła Ci się kontuzja, narodziny dziecka albo podjąłeś niewłaściwą decyzję zawodową? Czas mijał, życie ułożyło się inaczej, ale jednak marzenie pozostało. Często właśnie w takiej sytuacji całe nasze pragnienie i niespełnione sny przenosimy na dziecko. Widzimy w nim siebie sprzed lat, ale przy okazji też widzimy, dlaczego nam się nie udało. Być może otaczaliśmy się złym kręgiem znajomych, za mało czasu spędzaliśmy na nauce czy też rodzice nie kontrolowali naszych postępów w nauce. Teraz zamierzamy wszystko to nadrobić i wymagać od dziecka znacznie więcej, a także stać się kontrolującym rodzicem, tak jakby to był klucz do sukcesu. W tym przypadku często również zapominamy o tym, że dziecko może mieć zupełnie inne potrzeby, marzenia, a ciągła kontrola i wysoko podniesiona poprzeczka, wywołują głównie wiele negatywnych konsekwencji.

Nacisk społeczeństwa i mediów

 

 

Dziś na każdym kroku rodzice są atakowani hasłami na temat tego, jak ważne jest bycie idealnym rodzicem. Co to w ogóle oznacza? Według rozumowania, które można spotkać w mediach, doskonałym rodzicem nazywają się te osoby, których dziecko osiągnie sukces. Bo to oznacza, że dobrze wykonali swoją pracę. Jak widać, także na rodziców nakłada jest spora presja wychowawcza, którą później przenoszą na swoje potomstwo. Jednak w rzeczywistości to droga donikąd. W końcu najważniejsze powinno stać się to, aby pomóc dziecku na różnych etapach jego życia, wskazać, jak może odnaleźć to, co go pasjonuje i uszczęśliwia. To jest prawdziwy cel rodzicielstwa i nie warto negować czy Twoje potomstwo będzie bardziej spełnione, kiedy zostanie lekarzem, bibliotekarzem czy mechanikiem lub rodzicem.

Kiedy Tobie uda się uwolnić z tej machiny presji, to znacznie bardziej pomożesz swojemu dziecku i staniesz się bliższy określeniu “idealny rodzic” niż kiedykolwiek wcześniej.

Zbyt duże lub zbyt małe oczekiwania od własnych rodziców

Być może powodem, przez który nakładasz tak dużą presję na swoje dziecko, jest to, że Twoi rodzice robili to samo lub wręcz przeciwnie — ignorowali Twoje wyniki w nauce. Wszystko to może sprawiać, że teraz, gdy sam jesteś już rodzicem, automatycznie robisz to, do czego przyzwyczaili Cię Twoi rodzice. Ewentualnie obierasz zupełnie odwrotną strategię niż Twoi rodzice, pragniesz wyciągnąć wnioski i Twoim zdaniem postąpić odpowiedzialniej, aby Twoje potomstwo zyskało szanse, na jakie Ty nie mogłeś liczyć.

 

Jakie są konsekwencje nadmiernej presji, ciążącej na dzieciach?

Wypalenie u dzieci

Jeszcze niedawno zjawisko wypalenia utożsamiano jedynie z osobami dorosłymi oraz konkretnie z pracą zawodową. Jednak coraz częściej mówi się, że dotyczy ono także dzieci i jest wynikiem obciążenia, jakie na nie jest nakładane w kontekście nauki.

Ciągła rutyna — wstawanie wczesnym rankiem, plan zajęć przeładowany lekcjami, trwającymi często 8 godzin, bezustanny pośpiech, wymagane skupienie i niekończące się napięcie spowodowane niezapowiedzianymi kartkówkami, odpowiedziami ustnymi czy egzaminami. Życie w taki sposób przez kilka czy kilkanaście lat musi odcisnąć swoje piętno. Kiedy do tego wszystkiego doda się również rodzica, trzymające stronę systemu edukacji i nieempatycznych nauczycieli, to naprawdę nie trudno w pewnym momencie poczuć się zmęczonym, a z biegiem czasu nawet wypalonym.

Problemy psychiczne

 

 

Idąc jeszcze o krok dalej, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że nasze postępowanie jako rodziców ma zawsze swoje konsekwencje. Jeśli nakazujemy dzieciom skupiać się wyłącznie na nauce, bo to jedyna droga, aby coś osiągnąć, to w ten sposób cierpią jego relacje z rówieśnikami. Zachwiany zostaje balans, który sprawia, że dziecko czuje się wyizolowane, a nawet częściej jest poddawane krytyce otoczenia. Wszystko to wpływa na obniżenie pewności siebie, a nawet powstawanie kompleksów. W szczególności nastolatkowie często nie radzą sobie z tak dużym obciążeniem psychicznym związanym z ciągłym ocenianiem czy wręcz nękaniem ze strony rówieśników. Przez presję w szkole, wśród rówieśników i w domu pojawiają się u nich różne problemy psychiczne — stany depresyjne, lękowe, zaburzenia odżywiania czy nerwice. Niejednokrotnie sięgają z tego powodu też po różne używki. Wszystko to znacząco wpływa na resztę ich życia.

Powielanie tych samych błędów

Niektóre dzieci, które dorastają pod ścisłą kontrolą rodziców, gdzie presja osiągania ponadprzeciętnych wyników, jest bardzo duża, w przyszłości postępują dokładnie tak samo. Co to oznacza? Otóż, gdy sami zostają już rodzicami, także z taką samą intensywności oddziałują na życie swojego potomstwa. Jednak nie to z tego wszystkiego jest najgorsze, a przede wszystkim to, że jeśli Twoi rodzice wychowywali Cię w taki sposób, że presja i wysokie oczekiwania były na porządku dziennym i udało Ci się z tym poradzić, a następnie osiągnąć sukces, to będziesz uznawał, że Twoja latorośl także musi do tego przywyknąć. To jest o tyle niebezpieczne, że powoduje, iż nie dostrzegasz żadnych ostrzeżeń, kiedy nakładana przez Ciebie presja na dziecku zaczyna wymykać mu się spod kontroli i znacząco oddziałuje na jego zachowaniu, relacjach z otoczeniem i wreszcie na stan psychiczny oraz pewność siebie.

Brak satysfakcji

Kierowanie się ciągłymi sugestiami rodziców sprawia, że gdzieś po drodze można zgubić się w gąszczu możliwości, jakie stawia życie. Powoduje to, że bardziej wypełnia się życzenia rodziców, niż realizuje własne marzenia. Poddanie się i płynięcie zgodnie z ich wymaganiami sprawia, że pewnego dnia można obudzić się i zdać sobie sprawę z tego, że czujesz się nieszczęśliwy, a do tego wszystkiego także sfrustrowany, rozżalony. Ponadto czas poświęcony na naukę i spełnianie oczekiwań rodziców był czasem zmarnowanym. Wewnętrzna pustka jest o tyle niebezpieczna, że może sprawiać, że będziesz czuł, że nic nie daje Ci satysfakcji. Ta ścieżka wiąże się z wieloma zagrożeniami, w szczególności z problemami psychicznymi, o których była mowa już powyżej. W niektórych sytuacjach wszystko to może iść jeszcze o kilka kroków dalej, czyli do pojawienia się myśli samobójczych. W końcu nie da się żyć zgodnie z czyimś planem, bo przecież każdy z nas jest zupełnie inny.

Presja niejedno ma imię

 

 

Dzieci, a później nastolatkowie czują nieustanną presję wyników. Ciągłe rozliczanie ich wiedzy w sześciopoziomowej skali sprawia, że bezustannie są poddawani ocenie. Do tego wiedzą, że ich rodzice oczekują od nich jedynie najwyższych stopni w szkole, a później wysokich wyników na egzaminach. W końcu uznają, że tylko dzięki temu można dostać się do dobrej szkoły, która ma podobno być przepustką na prestiżowe studia czy do pracy, zapewniającej godne wynagrodzenie i szanse rozwoju.

Kiedy już na dzieci nakładamy tak dużą presję, to musimy wiedzieć, że odtąd już nigdy ona go nie opuści. W dodatku z każdym rokiem będzie ona rosła. Nie ma od niej ucieczki. Jednak, zamiast jeszcze bardziej zwiększać ten ciężar, lepszy wyborem jest okazanie mu wsparcia, pokazanie, że samorealizacja jest drogą do szczęścia, ale ścieżki do niego mogą prowadzić w różnych kierunkach. Dziecko mające pewność, że może liczyć na rodziców, którzy w razie potrzeby mu pomogą, wesprą go i doradzą, czuje się znacznie bezpieczniej i lepiej radzi sobie z presją. Bycie rodzicem to nie taka prosta sprawa, więc nie staraj się być idealny, ale za to pamiętaj o tym, że miarą sukcesu jest to, czy Twoje dziecko w przyszłości będzie szczęśliwe.

Dobre złego początki, jak rozpoznać już przed ślubem, czy Twój partner ma skłonności do uzależnień od alkoholu?

Dobre złego początki, jak rozpoznać już przed ślubem, czy Twój partner ma skłonności do uzależnień od alkoholu?

Życie u boku osoby uzależnionej od alkoholu może być naprawdę trudne, a przy tym wyczerpujące psychicznie. Poza tym czasem prowadzi do współuzależnienia. Dlatego tak ważne jest to, aby jeszcze przed ślubem zdawać sobie sprawę z tego, jak alkohol komplikuje relacje. Poznaj objawy alkoholizmu i przekonaj się, czy Twój partner bądź partnerka ma symptomy typowe dla uzależnienia od napojów wysokoprocentowych.

 

Kiedy mówimy o uzależnieniu od alkoholu?

Trudno jest na samym początku stwierdzić, czy ktoś jest już uzależniony od alkoholu, czy może po prostu czasem wypija po prostu więcej napojów wysokoprocentowych, ale może z tym w każdej chwili skończyć. Zacznij reagować wtedy, gdy widzisz, że Twój partner lub partnerka nie potrafią sobie odmówić „kolejki”, a oprócz tego sami ciągle inicjują picie alkoholu. W takim przypadku musisz zwrócić uwagę na objawy utożsamiane z poszczególnymi fazami uzależnienia. Pamiętaj także o tym, że wraz z rozwojem choroby dużo trudniej jest wyleczyć się z tego nałogu. Dlatego rozpocznij obserwację, a w razie potwierdzenia swoich przypuszczeń nalegaj na rozpoczęcie leczenia. W końcu w znaczący sposób będzie to wpływało na Wasze życie po ślubie, zaufanie oraz na rodzinę, jaką chcecie stworzyć.

 

Fazy alkoholizmu — najważniejsze objawy

 

Faza pierwsza — prealkoholowa

Zauważ, że pierwszy etap może trwać nawet kilka lat, a często nie jest utożsamiany z nałogiem, tylko z osobistymi preferencjami lub z „chęcią rozluźnienia się”. Dlatego czasem trudno jest jednoznacznie określić, czy jest już mowa o uzależnieniu. Prawdopodobnie to właśnie te objawy spowodowały Twoje wątpliwości, więc poznaj je i przekonaj się, czy Twój partner lub partnerka ma podobne skłonności:

  • Alkohol staje się najlepszych sposobem na rozluźnienie, poradzenie sobie ze stresem i na odprężenie.
  • Napoje wysokoprocentowe gwarantują poprawę nastroju, a osoba uzależniona sięga po nie wtedy, gdy ma zły humor, jest przygnębiona bądź zdenerwowana.
  • Podczas pierwszej fazy uzależnienia alkoholik nie pije sam, ale ciągle szuka okazji do tego, żeby się czegoś napić. W tym celu często uczestniczy w spotkaniach towarzyskich, imprezach bądź namawia Cię do wspólnego picia.
  • Pojawia się coraz większa chęć wypicia alkoholu, ponieważ dopiero wtedy osoba uzależniona może poradzić sobie z wewnętrznymi problemami.
  • Coraz częstsze spożywanie alkoholu sprawiło, że druga osoba uodporniła się nieco na te napoje, a w konsekwencji ma „mocniejszą głowę” i potrzebują więcej alkoholu, aby osiągnąć stan upojenia.

 

Druga faza — ostrzegawcza

W przypadku drugiej fazy uzależnienia od alkoholu zaczniesz już dostrzegać zmiany w zachowaniu partnera bądź partnerki po spożyciu napojów procentowych. Poza tym pojawiają się coraz częstsze luki pamięci, nawet po spożyciu niewielkiej dawki alkoholu. Ważne jest także to, że Twoja druga połówka przestaje zwracać uwagę na to, że pije w samotności — po prostu brak towarzystwa nie staje się już hamulcem. Dlatego, jeżeli dostrzegasz takie objawy, a może nawet masz obawy, że druga osoba pije w sekrecie, to koniecznie zacznij reagować. Prawdopodobnie oznacza to, że ma już naprawdę spory problem. Nie wierz też w zapewnienia i wyrzuty sumienia partnera lub partnerki. Po prostu postaw sprawę jasno — chcesz ufać osobie, z którą weźmiesz ślub, a dopiero rozpoczęcie terapii da Ci pewność, iż przestanie pić. Pamiętaj, że w tym przypadku trzeba być nieugiętym, dlatego nie usprawiedliwiaj kolejnej mocno zakrapianej imprezy bądź niekończących się kolejek napojów wysokoprocentowych. W końcu chodzi tu o szczęście i zdrowie zarówno Twoje, jak i osoby, z którą chcesz dzielić życie.

 

Trzecia faza – krytyczna

Jeżeli Twój partner czy partnerka nie potrafi odmówić sobie alkoholu, coraz częściej zaczyna Cię oszukiwać, kłamać, a także łamać obietnice dotyczące picia, to oznacza, że ma już poważny problem. Niech Cię też nie zmylą krótkie okresy abstynencji, ponieważ w tej fazie pojawiają się naprawdę często. Jednak bez pomocy i kontroli specjalisty alkoholik nie jest w stanie na dłużej poradzić sobie z nałogiem. Na tym etapie osoba uzależniona zaczyna też coraz bardziej zaniedbywać rodzinę, przyjaciół, a także samego siebie, dlatego w konsekwencji przestaje dbać o swój wygląd czy noszone ubrania. Poza tym alkoholik nie chce przyznać się przed sobą, że ma problem z piciem, a wszelkie sugestie traktuje jak atak. Pojawia się także tzw. głód alkoholowy.

 

Czwarta faza — chroniczna

Na tym etapie uzależnienia alkoholik przestaje trzeźwieć, pojawiają się coraz poważniejsze problemy zdrowotne — z wątrobą, nerkami, sercem, systemem nerwowym, popędem seksualnym czy funkcjami intelektualnymi. Obniża się również tolerancja na alkohol, więc nawet niewielka dawka może prowadzić do stanu upojenia. Leczenie alkoholizmu staje się też coraz trudniejsze, a przede wszystkim dłuższe, ponieważ zaczynają występować dotkliwe skutki zespołu abstynencyjnego. Nie pozwól na to, żeby Twój partner lub partnerka znaleźli się na tym etapie uzależnienia, ponieważ nałóg stanie się najważniejszym problemem waszego nowego wspólnego życia.

Dlaczego terapie u psychologów, psychiatrów trwają latami?

Dlaczego terapie u psychologów, psychiatrów trwają latami?

 

Ludzka psychika jest naprawdę skomplikowana, dlatego trudno jest działać według jednego schematu, a każdy pacjent musi być traktowany indywidualnie. Właśnie z tego powodu dogłębne poznanie problemu, rozmowa i okres leczenia zaburzeń psychicznych wymaga czasu. Poza tym terapie nie powinny być wykonywane w pośpiechu, ponieważ mogą wtedy zakończyć się wieloma negatywnymi skutkami. Poznaj więcej powodów, dlaczego terapie u psychologów, psychiatrów trwają latami i przekonaj się, jak wpływa to na jakość leczenia.

Ile czasu trwają terapie u psychologów i psychiatrów?

Zazwyczaj czas trwania terapii jest uzależniony od tego, jak bardzo złożony jest problem, z którym się borykasz. Jednak standardowy czas potrzebny na leczenie wynosi 1-2 lat. Pamiętaj, że okres ten może się zwiększać i nie ma w tym nic złego — w końcu w tym przypadku chodzi o to, aby terapia przyniosła pozytywne rezultaty, a nie tylko ekspresowe zakończenie leczenia. Dlatego nie bój się tego, że wizyty u psychiatry czy psychologa będą trwały nawet kilka lat. W końcu wypracowanie nowych nawyków, a także pozbycie się dawnych przyzwyczajeń i skuteczne nauczenie się nowych technik radzenia sobie np. ze stresem, wymaga czasu.

 

4 powody, dlaczego terapie trwają latami

Skuteczna terapia jest podzielona na kilka etapów, które wpływają na jakość leczenia, a także na powolne odkrywanie źródła problemu i naukę życia z nałogiem czy innym zaburzeniem psychiczny. Wprowadzanie poszczególnych etapów wymaga czasu i delikatnego działania. Wiele zależy również od tego, jaką ścieżkę wybierze specjalista. W przypadku terapii poznawczo-behawioralnych zazwyczaj występuje 3-5 etapów, ale nie jest to określone jednoznacznie. Widzisz zatem, dlaczego terapie u psychologów, psychiatrów trwają latami, a istnieją też inne powody, które wpływają na czas trwania terapii.

 

Zdobycie zaufania

W trakcie pracy z terapeutą bardzo ważne jest nawiązanie relacji, a także otwarcie się przed psychoterapeutą. Dzięki temu specjalista faktycznie będzie mógł Ci pomóc i nie będziesz miał obaw przed wyjawieniem mu swoich sekretów czy też prawdziwych powodów pewnych postępowań. Pamiętaj o tym, że o powodzeniu terapii bardzo często decyduje szczerość i zaufanie.

Odnalezienie przyczyny problemu

Ludzka psychika jest naprawdę skomplikowana, dlatego też przyczyny poszczególnych problemów są wyjątkowo złożone i wielowymiarowe. Zatem konieczne jest dalsze poszukiwanie przyczyn wystąpienia pewnych zaburzeń psychicznych czy nałogów. Często możesz nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, jak pozornie błahe problemy wpłynęły na Twoje postępowanie i podatność na uzależnienia. Dlatego w tym przypadku również potrzebny jest czas, który pozwoli na dogłębne odkrywanie faktycznego podłoża zaburzenia.

Wypracowanie odpowiednich technik

Podczas trwania poszczególnych etapów psychoterapii dowiesz się, jak radzić sobie ze swoim problemem. Poznasz techniki, które nauczą Cię żyć z nałogiem, lękiem czy z innym zaburzeniem. W ten sposób dowiesz się, jak w życiu codziennym radzić sobie z poszczególnymi sytuacjami np. z odmawianiem alkoholu, narkotyków bądź innych substancji psychoaktywnych. Oczywiście zaburzenia psychiczne mogą też mieć zupełnie inne podłoże, dlatego techniki, które poznasz, mogą pokazywać Ci, jak radzić sobie ze stresem, presją nakładaną przez społeczeństwo bądź uczyć Cię własnej wartości.

Pamiętaj o tym, że aby techniki stały się bardziej automatyczne potrzeba sporo czasu i powolnej zmiany sposobu działania oraz myślenia. Dlatego rok lub dwa lata to czas minimalny potrzebny na ich wprowadzenie.

Zawiłość problemu

Bardzo ważne jest także to, że czas trwania terapii u psychiatry czy psychologa jest uzależniona od zawiłości Twoich problemów. To indywidualna sprawa, dlatego trudno jest wcześniej określić, ile tygodni, miesięcy lub lat potrzeba do rozpoczęcia nowego etapu w życiu. Właśnie z tego powodu dopiero w trakcie spotkań specjalista będzie mógł zasugerować Ci długość trwania terapii. W końcu, jeżeli okaże się, iż podłoże zaburzeń psychicznych jest jeszcze bardziej skomplikowane i wielowymiarowe, to konieczne mogą być dalsze wizyty — chociażby do zbudowania większego zaufania.

 

Czy terapie długoterminowe są dobrym rozwiązaniem?

Czasem zdarza się tak, że długoterminowe terapie wzbudzają lęk u przyszłych pacjentów. Przede wszystkim ze względu na okres, jaki będzie potrzebny do poradzenia sobie z zaistniałym problemem. Obawy dotyczą także tego, iż nie będziesz w stanie zaufać terapeucie, nawet w długim okresie czasu. W tym przypadku strach wiąże się też z tym, że ktoś poświęca Ci swój czas, a Ty będziesz musiał zwierzać się ze swoich najskrytszych obaw. Zwróć jednak uwagę na to, że długoterminowa terapia pomoże Ci skutecznie i dokładnie odkryć problemy, jakie pojawiły się w Twoim życiu. Poza tym nauczysz się z nimi walczyć, a także zaakceptujesz własne słabości. Wtedy, choć poświęcisz więcej czasu oraz energii na terapię, to w zamian otrzymasz solidne podstawy, które pozwolą Ci wrócić do normalnego życia.

 

Życie po życiu, czy istnieje druga strona?

Życie po życiu, czy istnieje druga strona?

 

Śmierć to jedno z tych zagadnień, które powoduje w ludziach największy lęk, a zarazem zaciekawienie. W końcu na pewno chcesz wierzyć w to, że odejście z tego świata wcale nie oznacza końca, a później nastąpi ciąg dalszy Twojej historii. Jednak czy naprawdę istnieje druga strona? To temat, który budzi wiele emocji wśród naukowców, teologów lub po prostu ludzi, którzy chcą mieć nadzieję na nowy rozdział w swoim życiu.

 

Życie pośmiertne — skąd wzięło się przekonanie o istnieniu drugiej strony?

 

Tak naprawdę większość wierzeń, jakie powstały w dziejach ludzkości wiązały się z przekonaniem o istnieniu tajemniczej drugiej strony. Choć często miał być to sposób na wyegzekwowanie odpowiednich działań lub po prostu dodanie odwagi wojownikom, którzy wierzyli, że dzięki bohaterskiej śmierci zasłużą na życie po życiu. Poza tym właściwie każda religia w jakiś sposób mówi o istnieniu drugiej strony, co było już zauważalne w starożytnym Egipcie, Mezopotamii czy Grecji. Ważne jest tylko to, że zmieniają się niuanse, które decydują o tym, jak funkcjonuje życie po życiu oraz sfer, jakich dotyka.

 

Życie pośmiertne — czym się wyróżnia?

 

Tak naprawdę sposób postrzegania życia po życiu jest uzależniony przede wszystkim od religii, w jaką wierzysz bądź Twoich własnych preferencji. Jednak istnieje również wiele cech wspólnych, które wyróżniają większość wyobrażeń, a wśród nich możesz dostrzec m.in.:

  • życie pośmiertne jest wieczne lub ograniczone czasowo;
  • toczy się w zaświatach bądź na ziemi;
  • dotyczy ciała, ducha czy całości cielesno-duchowej człowieka;
  • często to właśnie w trakcie życia pośmiertnego masz osiągnąć prawdziwe szczęście jako nagrodę za dobre uczynki dokonane w trakcie swojego żywota lub stanowić czas kary za dokonane zło;
  • szczęśliwe życie pośmiertne często jest utożsamiane z koniecznością podarowania upominków typu moneta dla przewoźnika czy pokarm i kosztowności w zamian za bezpieczną drogę przez świat podziemny;
  • przeświadczenie o tym, że tylko karma decyduje o przeniesieniu do przyszłego wcielenia.

 

Czy istnieje druga strona?

 

Trudno jest jednoznacznie określić, czy istnieje życie po życiu. W końcu przede wszystkim zależy to od tego, do jakich źródeł sięgniesz, a także, czy potrzebujesz w swoim życiu wsparcia, jakie daje np. religia lub nadzieja na nieskończenie długą egzystencję. Możesz też opierać się na dwóch ujęciach — naukowym i teologicznym. Dzięki temu możesz samodzielnie ocenić, które argumenty do Ciebie trafiają. Wtedy zgodnie ze swoim przekonaniem ustalisz, czy faktycznie istnieje druga strona.

 

Ujęcie naukowe

Większość naukowców podchodzi sceptycznie do istnienia życia po życiu. Przede wszystkim ze względu na brak faktycznych dowodów, które wskazywałyby na to, że człowiek ma moc przenoszenia się do innego świata. Poza tym naukowcy negują istnienie zjawisk metafizycznych typu duchy czy cuda itp.

Zwróć także uwagę na to, że jedynym dowodem na istnienie życia pośmiertnego są wypowiedzi osób, które przeżyły śmierć kliniczną. Większość z nich opowiada o szczęściu, jakiego wtedy doświadczyli oraz o tajemniczych głosach. Pamiętaj jednak o tym, iż naukowcy wątpią w autentyczność tych wypowiedzi i tylko niewielkie grono specjalistów uważa, że śmierć kliniczna ma związek z doświadczeniami metafizycznymi.

 

Ujęcie teologiczne

Religia stoi w opozycji do nauki i większość ze znanych wierzeń głosi istnienie drugiej strony. Zazwyczaj kluczowe znaczenie mają dobre bądź złe uczynki, które gwarantują zamianę w lepszy byt lub po prostu znalezienie się w bardziej szczęśliwym miejscu. Bardzo ważne jest także to, że ujęcie teologiczne mówi o możliwości spotkania po śmierci bliskich osób, które odeszły w przeszłości. Ważne jest też przeświadczenie o możliwości obserwowania ziemskich zachowań. Choć często druga strona znajduje się w zupełnie innym miejscu i tylko nieszczęśnicy błąkają się wśród żywych. Zauważ również, że w ujęciu teologicznym życie po życiu stanowi jedną z najważniejszych kwestii, która często decyduje o pozostałych zasadach czy zachowaniach wiernych. Poza tym druga strona ma być swego rodzaju nagrodą lub karą za czyny popełnione za życia.

Czy warto wierzyć w drugą stronę?

 

Wiara to bardzo indywidualna sprawa, która w żaden sposób nie powinna stanowić odgórnego nakazu. Dlatego nie ma jednej odpowiedzi wskazującej na istnienie drugiej strony oraz tego, czy warto w nią wierzyć. Jeżeli czujesz, że potrzebujesz nadziei na spotkanie z bliskimi i prawdziwe szczęście, to jest to rozwiązanie, które może dać Ci upragniony spokój. Poza tym życie po życiu jest często sposobem na pokonanie lęku związanego z nieuchronnie zbliżającą się śmiercią — w końcu daje nadzieję na to, że życie wcale się nie kończy. Sceptycy często przyjmują też opinię Blaise’a Pascala, który twierdził, iż wiara w Boga lub życie po życiu po prostu bardziej mu się opłaca. Dzięki temu niczym nie ryzykuje, a w razie istnienia drugiej strony będzie mógł tylko skorzystać. Oczywiście motywację mogą być różne, więc sam zastanów się nad tym, czy chcesz wierzyć, czy może wolisz korzystać z życia, które jest pewne.

Życie po śmierci ukochanego, jak poradzić sobie z traumą po odejściu bliskiej osoby

Życie po śmierci ukochanego, jak poradzić sobie z traumą po odejściu bliskiej osoby

Śmierć zazwyczaj przychodzi nagle i pozostawia pustkę u członków rodziny i bliskich zmarłego. Smutek, żal, złość — natłok różnych emocji, jakie się wtedy pojawiają, sprawia, że poradzenie sobie ze stratą ukochanej osoby bywa naprawdę trudnym przeżyciem. Wiele osób dochodzi do siebie przez wiele lat, a innym nigdy się to nie udaje. Dlatego konieczne jest podjęcie pewnych kroków, dzięki którym poradzenie sobie z traumą po śmierci bliskiej osoby staje się łatwiejsze lub w ogóle możliwe.

 

Śmierć ukochanej osoby — etapy żałoby

Każdy z nas jest inny, dlatego też etapy żałoby mogą wyglądać różnie. Jednak wiele osób przeżywa ten szczególnie trudny czas w kilku etapach. Warto też zaznaczyć, że tego typu negatywne i trudne emocje mogą mieć miejsce nie tylko w wyniku śmierci drugiej osoby, ale też w trakcie poronienia, rozwodu, utraty ukochanej przedmiotu czy zwierzęcia. Psychika ludzka jest na tyle skomplikowana, że nigdy nie wiadomo, jak zareaguje, kiedy dojdzie do istotnej dla danej osoby straty.

Może się jednak okazać, że żałoba będzie wyglądała w następujący sposób:

  • Szok, odrętwienie, przerażenie — będzie to wiązało się także z nagłym i dość silnym przypływem żalu oraz rozpaczy. Niekiedy na dłuższy czy krótszy czas kontrolę nad Tobą może przejmować także gniew. To najczęściej pierwsze reakcje, które występują po utracie kogoś, kto był dla Ciebie ważny.
  • Właściwa żałoba — dominują tutaj takie emocje jak smutek, uczucie pustki i samotność. Kiedy przez wiele lat żyłeś razem z ukochanym czy członkiem rodziny, a teraz nagle jej nie ma, to często wiele czasu zajmuje przyzwyczajenie się i zaakceptowanie nowej rzeczywistości. Wiąże się to z uczuciem pustki, bezradności, ale też z częstym płaczem. Ten etap zazwyczaj trwa kilka lat od 2 do nawet 10 i dłużej. Nie ma tutaj żelaznej zasady i wiele zależy od więzi, jakie łączyły Cię ze zmarłym, a także od stanu Twojej psychiki.
  • Ukojenie — zazwyczaj po pewnym czasie dochodzi do nauczenia się życia bez tej osoby. Dopiero kiedy rozpoczyna się ten etap, możliwe staje się rozpoczynanie nowych związków. Jednak to nic dziwnego, że nawet wtedy pojawiają się gorsze dni z napadami smutku, częstym wspominaniem pozytywnych chwil spędzonych z ukochanym i odczuwaniem sporej ilości żalu z powodu jego nieobecności. Z czasem dochodzi do tego coraz rzadziej, a żałobnik tworzy nową normalność.

Jak poradzić sobie ze stratą ukochanej osoby?

 

Nie da się zaplanować żałoby i tego, jak się ją przejdzie. Nie ma też żadnej magicznej metody, która pozwoli przeskoczyć do etapu ukojenia. Jednak istnieje kilka kroków, które warto podjąć, aby uzyskać odrobinę więcej spokoju ducha, a czasem nawet odzyskać kontrolę nad własnym życiem i emocjami. Oto kroki, które warto podjąć w trakcie żałoby:

Rozmowy z bliskimi

Kontakt z ludźmi, a w szczególności z członkami rodziny czy z przyjaciółmi jest szczególnie ważny w tym trudnym okresie. Nie wolno się przed nimi zamykać, bo przyniesie to więcej szkody niż pożytku. Staraj się mówić o swoich uczuciach, a nawet jeśli tego potrzebujesz — płakać w ich obecności. Duszenie emocji to bardzo niebezpieczna droga, prowadząca do szeregu zaburzeń psychicznych, np. do depresji.

Stały kontakt ze specjalistą

Wiele osób zbyt późno przyznaje się, że nie potrafią radzić sobie ze śmiercią ukochanej osoby. Kiedy sytuacja wymyka się spod ich kontroli — nie potrafią radzić sobie z napadami gniewu, rozpaczy, są skrajnie wycieńczeni czy sięgają po używki, decydują się na rozpoczęcie leczenia. Dlatego bardzo rozsądnym rozwiązaniem jest regularne chodzenie do terapeuty w trakcie żałoby właściwej. Tym bardziej, jeśli nie masz bliskich osób, którym ufasz i mógłbyś zwierzyć się z tego, co czujesz. Psycholog czy psychiatra na pewno pomogą Ci w szybszym zaakceptowaniu tego, co nieuniknione, czyli tego, że ukochana osoba już nie wróci, ale na zawsze pozostanie w Twoich wspomnieniach.

Nie tłum emocji

Bardzo ważne jest to, żeby dać upust swoim emocjom — ale w taki sposób, żeby nikogo nie zranić. Tłumienie uczuć, szczególnie tego typu kumulacji, jaka występuje po śmierci bliskiego, może nabrać niebezpiecznego obrotu. Płacz nie jest oznaką słabości, dlatego nie bój się go, przyznawania się do odczuwania bólu i mówienie o nim to oznaka odwagi. Pamiętaj, że Twoje życie trwa nadal i na pewno ukochany nie chciałby, abyś na zawsze zatonął w swoim bólu i żalu.

Nie spiesz się — daj sobie czas na żałobę

Nie ma czegoś takiego, jak pośpiech, kiedy chodzi o żałobę. Dlatego koniecznie daj sobie czas. Realizuj wszystkie sposoby, o których pisaliśmy powyżej, ale nie oczekuj, że zadziałają, jak magiczne zaklęcie, natychmiast. Żałoba to często bardzo długi i skomplikowany proces, gdzie nie ma drogi na skróty. Staraj otaczać się ludźmi, pamiętaj o ukochanej osobie, a z czasem zrozumiesz, że zatracasz się w swojej żałobie coraz krócej i rzadziej. Nie ma sensu żadne porównywanie się do innych czy uleganie presji dotyczącej opierania się na jakichś przykładowych ramach czasowych związanych z czasem trwania żałoby.