Zaburzenia odżywiania – Kiedy poprosić o pomoc?

Zaburzenia odżywiania – Kiedy poprosić o pomoc?

Racjonalne żywienie i odpowiednio zbilansowana dieta, to podstawa dobrego samopoczucia i długiej zdrowotności. Dzisiejsze czasy nie sprzyjają temu nurtowi, biorąc pod uwagę ciągłą gonitwę po lepsze jutro, ogromne ilości stresu, a także brak czasu na podstawowe czynności życiowe. Nieodpowiedni tryb życia, nieregularne pory posiłków, czy także katorżnicze diety prowadzą do zaburzeń odżywiania. Nie zwiastuje to niczego dobrego, dlatego warto działać zawczasu i odpowiednio dbać o własne zdrowie. Jak rozpoznać zaburzenia odżywiania i kiedy poprosić o pomoc? Odpowiedź można znaleźć poniżej!

Czym są zaburzenia odżywiania?

Zaburzeniami odżywiania nazywa się grupę zaburzeń, które są bardzo zróżnicowane, jednak łączy je wspólny mianownik, jakim jest podłoże psychiczne i żywienie. Nie należą do nich tylko bulimia i anoreksja, choć są najbardziej popularnymi, jeśli chodzi o świadomość ludzką w tym temacie. Tego typu problemy mogą wystąpić u każdego, niezależnie od wieku, choć najczęściej dotykają osoby młode. Są bardzo niebezpieczne, bowiem nieleczone prowadzić mogą do bardzo ciężkich chorób, a nawet śmierci.

Objawy zaburzeń odżywiania

Zaburzenia odżywiania to grupa chorób związanych z podłożem psychicznym, dotyczą one żywienia i powodują ogrom zmian w organizmie. W zależności od tego, o jakim zaburzeniu mowa, można wyodrębnić poszczególne symptomy. W przypadku bulimii, chory odczuwa negatywne emocje związane ze zwiększoną masą ciała. Nie przeszkadza mu to jednak w objadaniu się, którego później niezmiernie żałuje. Prowadzi to do wywoływania wymiotów. Jest to poważna choroba, która prowadzi do wyniszczenia poszczególnych organów. Chorzy mają także problem z uzębieniem przez wywoływane wymioty.
Podobne symptomy, jak u bulimików, można zobaczyć u osób cierpiących na kompulsywne objadanie się, którzy również żałują tego później, a nawet czują do siebie wstręt.

Podstawową różnicą między bulimią, a kompulsywnym objadaniem się, jest wywoływanie wymiotów, które u chorych na to zaburzenie, nie występują.
Odwrotne zjawisko można zauważyć u osób cierpiących na anoreksję, bowiem Ci unikają jedzenia jak ognia. Stosują ciężkie i katorżnicze głodówki, które prowadzą do wyniszczenia całego organizmu. Zaburzona również zostaje gospodarka hormonalna, co prowadzić może także do chorób psychicznych. Potrafi być tragiczna w skutkach, bowiem nieleczona prowadzi do śmierci.

Wyróżnić można także ortoreksję, której podstawowym symptomem jest strach związanym z jedzeniem nieodpowiednio zdrowej żywności. Chorzy pilnują mocno katorżniczych diet, a także obawiają się przybrania masy ciała, przez co odmawiają sobie coraz więcej produktów niezbędnych do normalnego funkcjonowania. Są to przykładowe symptomy występujące u osób cierpiących na zaburzenia odżywiania, jednak jak można zaobserwować, wszystko dzieje się na podłożu psychicznym.

Zaburzenia odżywiania – przyczyny

Zaburzenia odżywiania dotykają najczęściej kobiety, oraz osoby w młodym wieku, lecz mężczyźni także na nie chorują. Ogromny wpływ mają na to media społecznościowe, a także wyidealizowane kanony piękna, które dostrzec można nie tylko w internecie, lecztakże na wybiegach mody. Kampanie reklamowe idealizują obraz ludzi przesadnie szczupłych, przez co wiele młodych osób mających odpowiednią wagę, zaczyna postrzegać siebie, jako grubych. Przesycenie treściami, które powodują frustrację, prowadzić może do braku akceptacji własnego ciała. Równie szkodliwe mogą być trudności w życiu prywatnym lub rodzinnym, a także zwiększona ilość stresu. Wyróżniono kilka ogólnych powodów powstawania zaburzeń odżywiania:

– konflikty w relacjach z bliskimi;
– brak odpowiedniego wsparcia;
– niskie poczucie własnej wartości;
– zachwiana samoocena;
– nadmierna ilość krytyki z zewnątrz.

Zaburzenia odżywiania – kiedy poprosić o pomoc?

Biorąc pod uwagę tak duże zróżnicowanie objawów i przyczyn zaburzeń odżywiania, o pomoc warto poprosić od razu, gdy dostrzeże się pierwsze ich objawy. Zdanie sobie sprawy z tego, że ma się problem, jest największą trudnością w leczeniu. Presja związana z wagą, ciałem i ogólnym wyglądem, potrafi być ogromna i przynieść ze sobą tragiczne skutki. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek objawów u siebie lub swoich bliskich, warto od razu
udać się po pomoc do specjalisty. Niezbędna jest wizyta u terapeuty, który pomoże znaleźć źródło problemów. Jest to trudna, lecz możliwa do przejścia droga, na którą chory musi być zdecydowany.

Oprócz leczenia farmakologicznego, stosuje się wiele różnego rodzaju psychoterapii, mających na celu rozwiązanie problemu. Zaburzenia odżywiania prowadzą także do wielu innych chorób organizmu, niezbędne jest więc profilaktyczne wykonywanie badań, aby móc zastosować ewentualne leczenie.
Zaburzenia odżywiania można łatwo ukryć, warto więc czasem przyjrzeć się bacznie swoim bliskim, aby móc udzielić im ewentualnej pomocy. Należy pamiętać, że zdrowe i zbilansowane żywienie jest podstawą dobrego samopoczucia. Jest też kluczem do długowieczności, warto więc o nie odpowiednio zadbać zawczasu.

Czy tabletki nasenne mogą uzależnić?

Czy tabletki nasenne mogą uzależnić?

Problemy ze snem mogą wystąpić u każdego, niezależnie od wieku. Odpowiednio nieleczone potrafią doprowadzić do bezsenności, która jest poważną chorobą i nie należy jej lekceważyć. W dzisiejszych czasach można zaobserwować coraz większe problemy ze zdrowiem psychicznym, a co za tym idzie, także ze snem. Choć świadomość na temat leczenia zaburzeń jest coraz większa i coraz więcej osób wybiera się do specjalisty po tabletki nasenne, warto pamiętać iż trzeba brać je ostrożnie, a najlepiej pod stałą kontrolą lekarską.

Czym są zaburzenia snu?

Każdy człowiek potrzebuje odpowiedniej ilości snu, jaką jest 8 h na dobę. Nie zawsze jednak jest taka możliwość. Wpływ na to ma wiele czynników. Jeśli nieodpowiednia ilość snu zdarza się rzadko, nie ma powodów do obaw. Zmartwić powinny się osoby, które notorycznie sypiają mniej, a także występują u nich problemy z zasypianiem i wybudzaniem. Wyróżnia się kilka z rodzajów zaburzeń snu:

– lęki nocne;
– bezsenność;
– narkolepsja;
– koszmary senne;
– somnambulizm.

Leki nasenne – kiedy powinno się je stosować?

Każdy człowiek potrzebuje odpowiedniej ilości snu do normalnego funkcjonowania. Nieodpowiedni sen, czy też jego mała ilość skutkować mogą poważnymi zaburzeniami. Problemy ze snem potrafią być uciążliwe, a nieleczone prowadzą do tragicznych skutków. O tym, kiedy powinno stosować się leki nasenne, powinien zdecydować odpowiedni specjalista. Udać się jednak powinien do niego każdy, kto posiada problemy ze snem.

Czy tabletki nasenne mogą uzależnić?

Tabletki nasenne, jak każda substancja, mogą uzależnić. Zależne jest od tego wiele czynników, jednakże mogą mieć podłoże genetyczne. Za zadanie mają działać uspokajająco, a także przeciwstresowo, jednakże przyjmowane regularnie mogą prowadzić do uzależnienia.
Uzależnienie jest nawykiem, który człowiek sobie wyrabia. Przez to ciężej wyjść z nałogu, bowiem uzależnieni nie wyobrażają sobie innego scenariusza, niż tego, w którym dostarczają do organizmu potrzebną im substancję. Podobny scenariusz można zauważyć w kwestii uzależnienia od tabletek nasennych, bowiem organizm może przyzwyczaić się do schematu, który pojawia się codziennie.

Uzależnienie od tabletek nasennych

Pacjentom, którym zapisuje się tabletki nasenne, nie zaleca się ich dłuższego brania, niż 3 tygodnie. Maksymalny czas ich brania nie powinien przekroczyć jednak dwóch miesięcy. Pierwszymi symptomami nadchodzącego problemu jest coraz większa tolerancja organizmu na przyjmowany lek. Skutkuje to zażywaniem większych dawek, a co za tym idzie – jeszczewiększą tolerancją. Jest to błędne koło, z którego wyjście jest tylko jedno – odstawienie środków nasennych. Niedobór odpowiedniej substancji wywołuje tzw. syndrom odstawienia.
Uzależniony może odczuwać rozdrażnienie, ból fizyczny, oraz stany lękowe. Pojawiają się także problemy ze snem i koncentracją, pamięć również zaczyna szwankować.

Czym jest syndrom odstawienia?

Syndromem odstawienia nazywa się stan, w którym uzależniony przestaje dostarczać do organizmu szkodliwą substancję, w tym przypadku – leki nasenne. W wyniku odstawienia organizm zaczyna wysyłać sygnały w postaci objawów fizycznych, jak i psychicznych. Jest to syndrom, który jest najtrudniejszym dla uzależnionej osoby, bowiem czym silniejsza substancja uzależniająca, tym większe objawy syndromu odstawienia. Do fizycznych
symptomów można zaliczyć:
– potliwość;
– nagłe wzrosty ciśnienia;
– biegunka oraz wymioty;
– bóle mięśni.

Syndrom odstawienia atakuje również psychikę. Do objawów, które występują na podłożu psychicznym, można zaliczyć:
– rozdrażnienie;
– problemy ze snem;
– trudności w skoncentrowaniu się;
– agresję;
– myśli samobójcze.

Czy tabletki nasenne mogą uzależnić?

Mogą! Warto więc dbać o własne zdrowie i reagować zawczasu. Aby pozbyć się problemów ze snem, powinno się utrzymywać odpowiednią
higienę snu. Zaliczyć można do niej kilka reguł, do których warto się stosować. Po pierwsze, warto pilnować regularnej godziny kładzenia się spać.

Wchodzenie w nawyk może być ciężkie, lecz okazuje się bardzo skuteczne. Kolejną kwestią jest pielęgnacja miejsca, w którym się śpi. Pomieszczenie powinno być odpowiednio przewietrzone, a także zacienione. Niezbędne także jest dbanie o wyciszenie tuż przed snem. Powinno się zrezygnować z
korzystania z urządzeń elektronicznych, a także czytania. Nie powinno się też objadać przed snem, lub stosować różnego rodzaju używek psychoaktywnych, bowiem nie pomagają organizmowi odpocząć.

Aby odnaleźć ukojenie przed snem, można stosować techniki relaksacyjne, które pomagają się odpowiednio odprężyć. Świetnie sprawdzi się także długa kąpiel, z dodatkiem olejków eterycznych, które wspomagają relaksacje.
Wyrobienie odpowiednich nawyków, które wspomagają zasypianie, może początkowo wydawać się trudne, lecz jest to mylne stwierdzenie. Każdą z tych czynności można wykonać w krótką chwilę, a rezultaty, jakie niosą ze sobą, powinny usatysfakcjonować każdego.
W przypadku problemów ze snem, lub uzależnieniem od tabletek nasennych, należy zgłosić się do specjalisty, który ustali odpowiednie leczenie

Czułość w związku – Dlaczego dotyk jest tak ważny?

Czułość w związku – Dlaczego dotyk jest tak ważny?

Miłość bez czułości nie istnieje. Można by rzecz, że czułość i związany z nią dotyk są barometrem uczuć. Dotyk daje nam wszystko, co w życiu najważniejsze – poczucie bezpieczeństwa i błogości wynikające z bliskości z drugą osobą. A do tego działa uzdrawiająco. Na poziomie fizjologicznym wzmacnia cały układ immunologiczny a poza tym jest metodą na budowanie intymności. Dotyk tak naprawdę jest pierwszym zmysłem, dzięki któremu poznajemy świat. Zanim jeszcze po raz pierwszy otworzymy oczy, zbieramy doświadczenia za pośrednictwem receptorów na skórze. To właśnie dotyk nas kształtuje.

Budowanie bliskości w dzieciństwie

W związkach przytulanie jest na wagę złota. Jednak nie każdy jest tak samo predysponowany do okazywania czułości drugiej osobie. Gdyż, jak pokazują liczne badania, niektórzy muszą się uczyć bliskości z drugą osobą i nie zawsze przychodzi im to łatwo. Tutaj należy się odwołać do badań dotyczących stylów przywiązania, które przeprowadził John Bowlby. Dotyczą one wpływu, jaki wywiera na rozwój małego dziecka zaniedbanie (opuszczenie) przez opiekuna, przy czym nie chodzi tylko o porzucenie fizyczne dziecka, ale o niepoświęcanie mu takiej uwagi, jakiej potrzebuje, by harmonijnie się rozwijać.

W przypadku zdrowych relacji z opiekunem u dziecka rozwija się tzw. bezpieczny styl przywiązania, który predysponuje do zdrowego kształtowania bliskości w dorosłości (także poprzez dotyk). Na skutek nieadekwatnego zachowania opiekuna powstają dwa style przywiązania do potencjalnego partnera: unikający oraz lękowo-ambiwalentny. Osoby przejawiające unikowy styl przywiązania mogą mieć problem z tworzeniem bliskich relacji. Ich niezależność jest dla nich ważniejsza niż związek i trudno dzielić im się swoimi  intymnymi przeżyciami z partnerem. Z kolei osoby ze stylem lękowo-ambiwalentnym nadmiernie obawiają się utraty bliskich. Starają się odnaleźć kogoś, z kim będą mogły spędzić resztę życia  (osaczają drugą osobę jak przysłowiowy bluszcz). Oczywiście, każdy ze stylów odnoszących do tworzenia więzi może się zmieniać z czasem, co wskazuje na to, że każdy przy odrobinie chęci i pracy nad sobą może nauczyć się bliskości.

Czułość w związku

Dotykanie wskazuje na stopień spoufalenia w związku z drugą osobą. Jeśli dążymy do zwykłej bliskości – siadamy blisko siebie, przytulamy się w trakcie dnia, trzymamy za ręce – to znaczy, że się lubimy i czujemy się dobrze razem. Nie należy zapominać, że przytulanie powoduje uczucie tzw. błogostanu, gdyż to właśnie wtedy wydziela się serotonina – hormon szczęścia, a także oksytocyna – hormon przywiązania, który ma moc więziotwórczą oraz dopamina. Ponadto dotyk działa uzdrawiająco. Na poziomie fizjologicznym wzmacnia cały układ immunologiczny, gdyż  dotyk pozwala również zmniejszyć poziom kortyzolu (hormon stresu), dzięki czemu uznaje się, że ma „właściwości” uspokajające i odprężające. Ponadto Dotyk – który jest jednym z naszych pięciu zmysłów – ma również bezpośredni wpływ na jakość życia seksualnego partnerów. Budowanie poczucia bezpieczeństwa i zaufania poprzez bliskość może przynieść ogromną satysfakcję i spełnienie w intymnych relacjach.

Istotne jest by zauważyć, że często bywa i tak, kiedy niektórym czułość myli się ze słabością. Szczególnie mężczyźni mają z tym problem. A każdy człowiek, nawet najsilniejszy, ma takie momenty w życiu, kiedy potrzebuje słowa wsparcia, zrozumienia i okazania życzliwości. Zdarza się też tak, że niektórzy ludzie po prostu boją się okazać czułość bliskim, bo boją się jak zostanie odebrana albo jakie wzbudzi uczucia. Partnerzy mogą się bać, że poprzez okazanie czułości całkowicie się odkryją i będą postrzegani jako ci słabsi w związku. Tego typu obawy powinny być przepracowane z terapeutą, gdyż widać w nich głęboko zakorzenione nieprzystosowawcze wzorce, być może z przeszłości.

Dlaczego dotyk jest tak ważny?

Dotyk pełni w związku dwojga ludzi rolę komunikatu kocham cię, zależy mi na tobie, czuję się przy Tobie bezpiecznie i obdarzam Cię zaufaniem.  Bez niego słowa pozostają tylko słowami. Słowne zapewnianie partnerów o swoim uczuciu bez okazywania go czułością, jest tak naprawdę przekazywaniem dwóch sprzecznych informacji. Pary powinny brać przykład z zakochanych. Gdyby tylko patrzeć na ich zachowanie to nie przestają się dotykać, tulić i głaskać, bo dotyk swoim przekazem niesie energię równą milionowi czułych słów. Żaden związek nie przetrwa bez czułości.

Pandemia a zdrowie psychiczne – Jak radzić sobie z samotnością

Pandemia a zdrowie psychiczne – Jak radzić sobie z samotnością

Od marca 2020r. świat przeżywa kryzys spowodowany przez pandemię koronawirusa. Ogromny lęk spowodowany chorobą, która zbiera śmiertelne żniwa, zmusił rządzących na całym świecie do wprowadzania obostrzeń, które w rezultacie są źródłem kolejnej pandemii – samotności. Każdy z nas w jakimś momencie życia prawdopodobnie czuł się samotny, nawet gdy otaczali go bliscy. Natomiast obecne czasy, gdzie izolacja jest niejako wymuszona i dochodzi do niej lęk o własne zdrowie, a także strach spowodowany niestabilnością na rynku pracy, sprzyjają rozwojowi innych zaburzeń psychicznych. Niestety samotność nie sprzyja dobrostanowi psychicznemu. Jeśli nie zaczniemy sobie z nią radzić, to można się spodziewać pandemii chorób psychicznych. W artykule “Pandemia a zdrowie psychiczne” dowiesz się jak radzić sobie z przykrymi skutkami tego zjawiska.

Samotność w XXI wieku

Jeszcze przed wybuchem pandemii wielu psychologów mówiło o epidemii samotności jako pokłosie cywilizacji XXI wieku. Nowoczesne technologie, komunikatory, portale społecznościowe – to wszystko nie sprzyjało wspólnemu spędzaniu czasu. Ludzie odsuwali się od siebie. Do tego dochodzi tzw. znieczulica spowodowana przez masowość przemocy. Poprzez swoją wszechobecność spowodowała, że stała się ona normą. Większość społeczeństwa już od dłuższego czasu żyła niejako w swoim świecie interesując się innymi poprzez grzeczność. Można by rzecz, że pandemia w sposób spektakularny pogłębiła coś, co w dużej mierze już zbierało swoje żniwo.

Według psychologów samotność to subiektywne poczucie braku satysfakcji ze swoich relacji społecznych. Nie każda więc osoba żyjąca w pojedynkę musi czuć, że jest osamotniona. A z drugiej strony samotnie czuć się może nawet ktoś, kto mieszka w domu pełnym ludzi. Z wcześniejszych badań wiadomo, że osoby samotne negatywnie reagują na stresory. Są dużo bardziej wyczulone na zagrożenie i mają mniejsze zdolności adaptacyjnego radzenia sobie w odpowiedzi na stres.

Pandemia a zaburzenia psychiczne

Niezależnie od naszych predyspozycji osobowościowych predestynujących nas do odczuwania samotności (introwertycy versus ekstrawertycy) pandemia pozbawiła nas możliwości decydowania o tym jak i z kim chcemy spędzać czas. Do tego dochodzą lęki o charakterze egzystencjalnym oraz niemożność przewidzenia, kiedy taki stan izolacji będzie mógł się skończyć. W związku z tym, że Izolacja lub kwarantanna pozbawiła nas naszych nawyków, aby zminimalizować odczucie lęku czy niepokoju, powinniśmy zastąpić stare nawyki nowymi.

Jak radzić sobie w czasach pandemii?

Trzeba stworzyć sobie taki plan dnia, żeby pod wieczór mieć poczucie satysfakcji. Oznacza to wstawanie o mniej więcej stałej porze, dbanie o ciekawe i różnorodne posiłki. Może jest to odpowiedni czas na to by wprowadzić długo odkładaną dietę?

Budujemy rytm dnia, w którym powinien znaleźć się również czas na ćwiczenia fizyczne. I to nie tylko by utrzymać kondycję fizyczną. Podczas ćwiczeń wydzielają się endorfiny pomocne w utrzymaniu dobrego nastroju. Wystarczy dobra rozgrzewka i skakanie na skakance albo ćwiczenia na kręgosłup, który teraz dodatkowo jest obciążony. Jeśli mamy wokół siebie bliskich, możemy spróbować organizować sobie wspólny czas na różne sposoby – np. wieczór planszówek, wspólne gotowanie a może znalezienie wspólnego hobby.

Osoby, które pozostają w samotności mogą zaplanować sobie wirtualne wieczorne spotkanie np. przy dobrym cieście. Zobaczyć się czy porozmawiać z kimś bliskim, znajomym albo rodziną np. przy serniku sporządzonym według tego samego przepisu, ale każdy we własnym domu, oddzielnie. Sam czas kwarantanny można dobrze wykorzystać na samorozwój. Natomiast mogą być takie osoby, które mimo usilnych chęci nie są w stanie sobie poradzić a nawet pojawiają się u nich napady paniki to dobrze jest skontaktować się ze specjalistą, który być może zaleci specjalne ćwiczenia relaksacyjne.

Nie bój się skorzystać z rady specjalisty

Czasem warto się zdecydować na farmakoterapię i nie należy się bać skutków ubocznych, gdyż jeśli leki będą stosowane w porozumieniu ze specjalistą to mogą przynieść dużo pożytku. Z pewnością trzeba siebie bacznie obserwować i jeśli pojawi się apatia, bezsenność, uczucie rozdrażnienia i brak motywacji do działania to mogą to być symptomy depresji, których pod żadnym pozorem nie wolno lekceważyć.

Co ciekawe, w Japonii już od wielu lat mamy do czynienia ze zjawiskiem hikikomori, które polega na tym, że osoby dotknięte takim zaburzeniem nie mają potrzeby wychodzenia ze swoich domów. Po prostu izolują się od ludzi i zamykają w swoim świecie, w skrajnej formie zjawisko to polega na tym, że takie osoby w ogólnie nie wychodzą ze swojego pokoju. Można powiedzieć, że pandemia z wielu ludzi zrobiła przysłowiowe hikikomori i na pewno nie można tego bagatelizować. Choroby psychiczne prawdopodobnie mogą okazać się najdotkliwszym, obok załamania gospodarki, skutkiem pandemii. Ale to od każdego z nas zależy jak sobie poradzi z tą szczególną sytuacją. Jeśli będziemy dbać o swój dobrostan i nie przeoczymy żadnego odchylenia w sferze psychicznej to wyjdziemy z tej sytuacji wzmocnieni.

Odwiedź nas na Facebook’u.

Terapia odwykowa – Od czego zależy sukces wyjścia z nałogu

Terapia odwykowa – Od czego zależy sukces wyjścia z nałogu

Alkoholizm to bardzo poważna choroba, której nie należy bagatelizować. Ażeby pokonać tak poważne uzależnienie nie wystarczy po prostu przestać pić. Z uwagi na to, że organizm uzależnienia się fizycznie od alkoholu, jego drastyczne odstawienie może wywołać ogromny szok. Stąd nie należy próbować odwyku na własna rękę. Terapia odwykowa to proces, który powinien być przeprowadzony pod kontrolą specjalistów. Jakie czynniki wpływają na sukces wyjścia z uzależnienia?

Własna motywacja

Bardzo istotną kwestią w wychodzeniu z alkoholizmu jest przede wszystkim wewnętrzna motywacja chorego i chęć do zmiany. Ażeby do tego doszło osoba uzależniona musi uświadomić sobie skutki, jakie dotykają zarówno ją, jak i jej bliskich. Musi zrozumieć, że sama nie jest w stanie sobie poradzić z nałogiem.

Detoksykacja organizmu

Warunkiem koniecznym dla podjęcia terapii jest bycie trzeźwym. W przypadku choroby alkoholowej takie osoby są w nieustannym ciągu alkoholowym.  Jedynym sposobem, żeby przerwać ten stan jest zdecydowanie się na radykalną detoksykację alkoholową, często w zamkniętym ośrodku pod opieką specjalistów. Po detoksie pacjent jest gotowy na psychoterapię. Dzięki odtruciu poalkoholowemu organizm jest oczyszczony ze szkodliwych toksyn i można skupić się na innych działaniach związanych z leczeniem uzależnienia. Jest odpowiednio wzmocniony fizycznie i wówczas warto wykorzystać ten moment na to, aby podjąć terapię indywidualną lub grupową. Można zatem rzec, że detoks to warunek konieczny do podjęcia leczenia acz niewystarczający. To, czy ostatecznie chory wyjdzie z uzależnienia jest pochodną jego motywacji wewnętrznej do zmiany.

Często po zakończonym detoksie pacjenci mają również przepisywane leki, żeby złagodzić negatywne skutki abstynencji. Nie należy się bać farmakologii tylko potraktować ją jako środek do celu, który ma pomóc w całkowitym wyleczeniu. Jednak należy podkreślić, aby stosować leki pod okiem lekarzy, ponieważ nadużywanie leków może wprowadzić osobę chorą w kolejne uzależnienie od leków.

Terapia odwykowa pod okiem właściwego terapeuty

Kolejnym czynnikiem na drodze do sukcesu wyjścia z nałogu jest podjęcie terapii uzależnienia z dedykowanym terapeutą, który będzie towarzyszył pacjentowi w jego drodze do wyleczenia. Istotne jest, by, jeśli terapeuta nie nadaje „na tych samach falach” co chory, alkoholik nie zniechęcał się, tylko poprosił ośrodek o zmianę przydzielonego specjalisty. Tak, aby sama osobowość terapeuty była pozytywnym bodźcem do zmiany.

Współpraca podczas terapii grupowej

Ponadto, oprócz indywidualnej terapii, ważne, aby chory otworzył się na innych uzależnionych w terapii grupowej. Poprzez takową wymianę doświadczeń chory dostrzega, że nie jest sam ze swoim problemem. Inne osoby też się zmagają z alkoholizmem i może być znacznie łatwiej motywować się wzajemnie.

Wsparcie bliskich osób

Oczywiście nie można nie docenić roli wsparcia osób bliskich na drodze wyjścia z nałogu. Poczucie chorego, że są osoby, którym na nim zależy i „jest do czego wracać” jest bezspornie tak samo ważne jak sam odwyk. To właśnie te dobre wspomnienia z bliskimi i myśl, że to wszystko można odbudować może stanowić myśl przewodnią podczas terapii.

Pozostać w zgodzie z samym sobą

Wiadomo, że zarówno sama terapia jak i wsparcie z otoczenia są bardzo ważne dla chorego, ale nie można zapominać o motywacji wewnętrznej. Co alkoholik może zrobić, by ją ciągle podsycać? Tak naprawdę istnieje szereg takich sposobów, np. można się nagradzać za drobne sukcesy w terapii, pamiętać zawsze o celu swojej terapii oraz motywować się historiami innych osób, którym udało się wyjść z nałogu. Ważne, by być dla siebie dobrym w procesie leczenia.

Pracować nad własną samoświadomością

Ważne jest również, aby w trakcie leczenia zacząć wypracowywać metody, które będą skutecznie podtrzymywały abstynencję już po terapii. Zaleca się, aby chory regularnie pracował nad poczuciem własnej wartości i samoświadomości, bo one mają ogromny wpływ na wytrwanie w postanowieniach. Godne polecenia są techniki pracy z własnym ciałem, takie jak yoga, pilates czy ostatnio bardzo modna technika mindfulness, czyli ćwiczenie uważności poprzez skupianie się na tym, co tu i teraz. Tego typu praktyki pomagają w obserwacji własnego ciała, zrozumieniu potrzeb i rozluźnianiu wewnętrznych napięć, które często pojawiają się w czasie wyjścia z nałogu.

Osoby uzależnione od alkoholu nie są w stanie w jednoznaczny sposób zerwać z nałogiem. Pomimo wielu prób i zapewnień w stronę bliskich im osób walcząc samemu, w większości przypadków odnoszą porażkę. Dlatego leczenie alkoholizmu powinno odbywać się pod okiem specjalistów, wsparciu bliskich osób a przede wszystkim samozaparciu osoby uzależnionej. Jest to proces komplementarny, wykorzystujący synergię lekarza, terapeuty uzależnień, psychologa, grupy wsparcia oraz, co najważniejsze wsparcia bliskich osób. Im większy krąg osób chętnych, aby wyciągnąć pomocną dłoń tym większa szansa na sukces w wyjściu z nałogu.

10 wskazówek jak obchodzić się z osobą chorą na depresję

10 wskazówek jak obchodzić się z osobą chorą na depresję

Depresja jest jedną z najczęściej „niedocenianych” chorób współczesności. Bardzo często jej symptomy są bagatelizowane i traktowane przez otoczenie jako fanaberie osoby chorej. Częste komunały w stylu „weź się ogarnij”, „wstawaj z tego łóżka, nie wydziwiaj”, „zacznij coś ze sobą robić leniu” zamiast motywować przynoszą odwrotny skutek powodując, że chory czuje się jeszcze bardziej niezrozumiały. Oto 10 istotnych wskazówek jak obchodzić się z osobą chorą na depresję.

„Po prostu bądź”

Wsparcie od otoczenia to najważniejszy czynnik na drodze do leczenia osoby chorej. Zrozumienie przez bliskich i poczucie bycia zaopiekowanym mogą „popchnąć” osobę do rozpoczęcia terapii. Stworzenie poczucia bezpieczeństwa jest bardzo istotne dla chorego. Bycie przy chorym daje mu informację, że jest ktoś, komu na nim zależy i nawet w sytuacji gdy zbiera mu się na płacz to wie, że nie musi się wstydzić swoich emocji i ukrywać z nimi, zakładając maskę przed bliskimi.

Zaakceptuj stan choroby

Akceptacja tego, że bliski zmaga się z depresją pokazuje, że otoczenie nie bagatelizuje tego stanu. Pozornie ran na psychice nie widać tak jak np. gipsu na złamanej nodze, ale można sobie wyobrazić właśnie, że dusza osoby chorej na depresję jest tak samo pogruchotana jak złamana noga i potrzeba czasu, aby dusza się zagoiła tak jak czasu potrzebuje kość, żeby się zrosła. A zatem Jeśli chory nie może podnieść się z łóżka, należy pozwolić mu leżeć i zatroszczyć się o niego. Przynieść ciepłą herbatę, podać śniadanie. Wystarczy nie oczekiwać od cierpiącego na depresję rzeczy na razie dla niego niemożliwych.

Należy pamiętać, że chory i tak czuje się mniej wartościowy, że bezczynnie siedzi w domu, więc formułowanie mu kategorycznych żądań jeszcze bardziej pogłębia jego depresyjny nastrój. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które z natury mają duże poczucie obowiązku, więc i tak obwiniają się, że są złymi żonami i matkami. Nie wolno potęgować winy i powodować wyrzutów sumienia.

Widząc poprawę stanu – aktywizuj chorego

W miarę poprawy samopoczucia spróbuj zachęcać chorego do podejmowania aktywności, np. wspólnego spaceru, ale nie można oczekiwać zbyt wiele. Np. jeśli osoba chora uwielbiała gotować to można jej zaproponować wspólne ugotowanie tego, co najbardziej lubiła przyrządzać. Aczkolwiek, jeśli osoba chora się zgodzi, to należy podejść do tego zupełnie na spokojnie tzn. jeśli w trakcie gotowania chory stwierdzi, że jednak nie ma na to siły, że przerasta go to, to nie należy się irytować ani dawać poleceń w stylu „ale skoro zacząłeś to już chociaż skończ”, bo chory poczuje się zbyt osaczony i cała sytuacja zamiast poprawić samopoczucie spowoduje wyrzuty sumienia. Zatem należy namawiać taką osobę do powracania do aktywności, ale trzeba pamiętać, że nic na siłę.

Nie oceniaj

Krytyka postępowania chorego to najgorsze, co można zrobić wobec cierpiącego. Dlatego też należy pamiętać, żeby nasze wypowiedzi w kontekście zachowań chorego na depresję były pozbawione pejoratywnego zabarwienia emocjonalnego. Jeśli już chcemy ocenić działania chorego to skupmy się na tych drobnych sytuacjach, kiedy widać tzw. „światełko w tunelu” to znaczy, kiedy widzimy, że chory przełamuje się i zaczyna podejmować spontaniczne aktywność. To właśnie pozytywne wzmacnianie (czyli metoda marchewki) spotęgują powtarzanie się takich inicjatyw.

Nie minimalizuj złego samopoczucia

Pod żadnym pozorem nie umniejszaj bólowi emocjonalnemu chorego. Nie rzucaj w odniesieniu do chorego truizmów takich jak „zobaczysz – jutro będzie lepiej” albo „jak tylko się pogoda poprawi to wyjdziesz z tego łóżka”, gdyż to może powodować, że chory w poczucie niezrozumienia popadnie w stan izolacji od otoczenia.

Nie doradzaj

Czasem – oczywiście w dobrej woli – bliscy chorego starają się go zmotywować dając tzw. „dobre rady” czyli np. „ja na Twoim miejscu to zaczęłabym uprawiać jakiś sport- jak się porządnie zmęczysz to przejdzie ci ta chandra” albo „znajdź sobie jakieś zajęcia to nie będziesz masz czasu, żeby myśleć”. Trzeba pamiętać, że gdyby to było takie proste dla chorego to już dawno by sobie poradził z chorobą.

Okaż czułość

Jeśli czasem nie wiesz po prostu, co należy zrobić bądź powiedzieć to postaraj się okazać czułość drobny gestem np. uśmiechnij się, przytul chorego albo ugotuj mu ulubioną potrawę. Zrób coś drobnego, co może wywołać uśmiech na twarzy chorego. Czasem wystarczy prozaiczne pytanie – „Czy jest coś co mogę dla Ciebie zrobić, żebyś poczuł się lepiej?

Nie porównuj z innymi chorymi

Jak wiadomo nikt nie lubi bycia porównywanym – osądzanie nas w kontekście przyrównań do innych osób zawsze wyrządza nam szkoda – nie inaczej jest w przypadku depresji. Nawet jeżeli znasz przypadki innych chorych, którzy szybko poradzili sobie z chorobą to nie przywołuj ich w rozmowie z cierpiącym. Pamiętaj, że każdy jest inny i ma własne tempo wychodzenia z choroby.

Poznaj wroga

Nie należy zapominać, że depresja jest bardzo poważną chorobą, która w skrajnych przypadkach kończy się samobójstwem chorego. Zatem istotne jest, by bliscy osoby chorej edukowali się w kwestii samego uzależnienia i mechanizmów tkwiących u jej podłoża w myśl zasady, że wroga trzeba dobrze poznać, aby skutecznie z nim walczyć. Można poszukać w Internecie grup wsparcia dla bliskich osób zmagających się z depresją i wymieniać się doświadczeniami.

Cierpliwość

Nie oczekuj cudów od razu. Wykaż się cierpliwością na drodze do zdrowienia. Nie irytuj się, jeśli u chorego pojawią się tzw. „górki i doliny” tzn. jednego dnia będzie się wydawało, że jest lepiej podczas gdy kolejnego chory nie będzie miał ochoty wyjść z łóżka. Taka sinusoida to normalny proces zdrowienia.

Depresja jest chorobą, która dotyka nie tylko chorego, ale stanowi istotne obciążenie dla jego bliskich. Wiadomo, że cierpienie osoby dla nas bliskiej to także nasze cierpienie. Ważne, żeby pamiętać, że w dużej mierze zrozumienie, bliskość i cierpliwość ze strony otoczenia mogą pozytywnie wpłynąć na zdrowienie chorego i znacznie przyspieszyć czas rekonwalescencji. Dlatego należy dzień w dzień wspierać chorego i cieszyć się z choćby najmniejszych sygnałów poprawy.